Ograniczony dialog UE z władzami Wenezueli
Hipper przypomniała, że Unia Europejska nie uznaje mandatu zaprzysiężonej w poniedziałek na p.o. prezydenta Delcy Rodriguez, podobnie jak nie uznała legitymacji dotychczasowego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro. - Powtarzaliśmy wielokrotnie i chętnie przypomnę to ponownie, że władze Wenezueli wywodzą swój mandat z procesu wyborczego, który nie uwzględnił woli narodu chcącego demokratycznych zmian - powiedziała.
Dodała, że w tej sytuacji UE będzie postępować tak jak dotychczas, czyli utrzymywać z władzami Wenezueli ograniczone i ukierunkowane kontakty, aby chronić unijne interesy i podtrzymywać wartości Wspólnoty.
KE wielokrotnie podkreślała, że przyszłość Wenezueli powinna być kształtowana w ramach dialogu prowadzącego do demokratycznych przemian z udziałem demokratycznie wybranych przywódców opozycji: Edmundo Gonzaleza i Marii Coriny Machado - przypomniała Hipper.
Sankcje UE wobec Wenezueli pozostają bez zmian
Rzeczniczka Komisji nie chciała przesądzać o zniesieniu sankcji nałożonych przez UE na Rodriguez. Mowa tu o restrykcjach nałożonych w 2017 r. decyzją Rady UE na osoby odpowiedzialne za poważne pogwałcenie praw człowieka, represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznej opozycji oraz zagrażające demokracji w Wenezueli. Na liście sankcyjnej znalazła się m.in. Rodriguez, wówczas wiceprezydentka, której zarzucono atakowanie opozycji i niedopuszczanie jej do udziału w procesie politycznym.
- Jeśli chodzi o sankcje, wszystkie decyzje są podejmowane jednomyślnie przez państwa członkowskie. Nie mogę uprzedzać żadnej z tych decyzji ani o nich przesądzać - powiedziała rzeczniczka.
W sobotę siły amerykańskie uprowadziły z Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię oraz przetransportowały ich do USA. Sąd federalny w Nowym Jorku w poniedziałek postawił im formalne zarzuty, w tym uczestnictwa w „zmowie narkoterrorystycznej” i sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych. Oskarżeni nie przyznali się do winy.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)