Dotychczasowy szef biura prezydenta Andrij Jermak stracił stanowisko 28 listopada 2025 r. Wołodymyr Zełenski długo zwlekał z jego dymisją, ale kolejne materiały ujawniane przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy sprawiały, że Jermak, przez lata rozbudowujący wpływy w państwie, stawał się coraz bardziej toksyczną postacią. Chodzi o aferę Mindiczgate, w ramach której wieloletni przyjaciel prezydenta Tymur Mindicz koordynował ściąganie łapówek od firm współpracujących z państwową spółką Enerhoatom.

Media podawały niedawno, że następcą Jermaka zostanie Władysław Własiuk, pełnomocnik ds. sankcji wobec Rosji. Wywołało to oburzenie części aparatu państwa, ponieważ Własiuk jest kojarzony z Jermakiem i powszechnie uznano, że nominacja będzie oznaczać przedłużenie wpływów tego ostatniego. 2 stycznia Zełenski ogłosił niespodziewanie, że kierownictwo jego biura obejmie gen. Kyryło Budanow, dotychczasowy szef Głównego Zarządu Wywiadu (HUR), mający dobre relacje z Amerykanami.

Budanow nie wierzy w rozejm

Wywiad wojskowy w warunkach wojny to instytucja o większym znaczeniu, niż wskazywałaby nazwa. HUR organizuje operacje zaczepne na terenie Rosji, ma własne oddziały na froncie, sprawuje kuratelę nad zagranicznymi ochotnikami. Budanow jako jedyny wysoko postawiony urzędnik już jesienią 2021 r. mówił, że rosyjska inwazja jest nieunikniona, a obecnie uważa, że wojna potrwa jeszcze długo. Powołanie go na szefa biura prezydenta oznacza kolejny krok w stronę militaryzacji administracji.

Tym bardziej, że to niejedyna taka zmiana. W poniedziałek Zełenski przyjął dymisję szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy gen. Wasyla Maluka. Podczas wojny SBU stała się instytucją wyprowadzającą spektakularne uderzenia na terenie Rosji, ale przedsiębiorcy narzekali na daleko idące naciski na biznes. Nominacja następcy Maluka, na razie tymczasowego, wskazuje, że SBU ma rozwijać zdolności do zadawania szkód Rosjanom. Służbą pokieruje gen. Jewhenij Chmara, dotychczasowy naczelnik Centrum Operacji Specjalnych SBU.

Szmyhal ma sprzątać po aferze

Z kolei wicepremier Mychajło Fedorow, obecny minister cyfryzacji i autor sukcesu aplikacji Dija, odpowiednika mObywatela, obejmie resort obrony. Fedorow dotychczas wspierał wojsko we wdrażaniu nowoczesnych technologii, zwłaszcza dronowych. Teraz ten proces ma przyspieszyć. Nieźle oceniany jako minister obrony Denys Szmyhal, który do lipca 2024 r. był premierem, przejdzie zaś do resortu energetyki z zadaniem wyczyszczenia urzędu po Mindiczgate. Dwie ostatnie kandydatury, podobnie jak nominację nowego szefa SBU, będzie musiał jeszcze zatwierdzić parlament.