Po raz pierwszy od objęcia w styczniu urzędu prezydent Donald Trump zdecydował się objąć restrykcjami rosyjskie firmy naftowe. Przełożyło się to na wzrost ceny ropy o 10 proc., do 66 dolarów za baryłkę gatunku Brent.
Decyzję o nałożeniu sankcji na Rosnieft i Łukoil, dwóch największych producentów ropy w Rosji, amerykańska administracja uzasadniła „brakiem poważnego zaangażowania Rosji w proces pokojowy mający na celu zakończenie wojny na Ukrainie”. Na liście podmiotów objętych restrykcjami znalazło się w minionym tygodniu również kilkadziesiąt firm powiązanych z głównymi przedsiębiorstwami.
Rosnieft i Łukoil odcięte od rozliczeń w dolarach
Konsekwencją sankcji jest zamrożenie wszystkich aktywów znajdujących się – bezpośrednio lub pośrednio – pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie podmioty, w tym firmy i banki, nie mogą prowadzić żadnych interesów z przedsiębiorstwami objętymi sankcjami. Dodanie rosyjskich firm do tzw. listy SDN (Specially Designated Nationals and Blocked Persons List) oznacza również utratę dostępu do rozliczeń transakcji w dolarach. Większość dużych zagranicznych przedsiębiorstw i banków respektuje amerykańskie sankcje, więc podjęte przez USA działania mają globalne konsekwencje. Za pomoc w omijaniu restrykcji podmioty spoza Stanów Zjednoczonych mogą zostać objęte tzw. sankcjami wtórnymi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.