Potocki: Nawrocki i Sikorski w USA. Zły czas na walki kogutów [OPINIA]

Michał Potocki
Michał PotockiDziennik Gazeta Prawna / Wojciech Górski
7 września 2025

Gdyby odgrzebać realne efekty polityczne spod zalewu infantylnych przepychanek o to, kto w jakich warunkach robił sobie selfie pod Białym Domem i kto komu może wydawać instrukcje, obraz wizyt Karola Nawrockiego i Radosława Sikorskiego w Waszyngtonie wyglądałby inaczej. Okazałoby się, że ubiegłotygodniowe wizyty prezydenta i ministra spraw zagranicznych w USA przyniosły szereg pozytywnych efektów.

Problem polega na tym, że forma szyta pod wymogi starć trolli w serwisie X coraz częściej dominuje nad treścią, a charakterologiczne uwarunkowania prezydenta i szefa MSZ mogą sprawić, że ten koguci teatr może im się wymknąć spod kontroli. Trudno zaś sobie wyobrazić gorszy moment na to, by przez kompetencyjne ambicje polityków miały cierpieć nasze interesy na arenie międzynarodowej.

Nawrocki, Tusk, Sikorski: optymalny podział ról

Umiejętnie zarządzana kohabitacja mogłaby nam wręcz pomóc. Niech Karol Nawrocki pozyskuje w naszych interesach Donalda Trumpa i jego ruch MAGA, Donald Tusk – przywódców europejskich, a Radosław Sikorski – dajmy na to – amerykański Kongres i co bardziej tradycyjnych, postreaganowskich republikanów. I w zasadzie w zeszłym tygodniu do pewnego stopnia to zagrało. Gdy Sikorski nagrodą dla kubańskiej dysydentki Berty Soler przekonywał amerykańskiego sekretarza stanu Marco Rubio, dla którego florydzcy Kubańczycy to istotna część elektoratu, że Polsce należy się miejsce w G20, Nawrocki uzyskiwał od Trumpa ważną deklarację, że amerykańskie wojska nie tylko nie opuszczą naszego terytorium, ale wręcz skala ich obecności może zostać zwiększona.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.