Gdyby odgrzebać realne efekty polityczne spod zalewu infantylnych przepychanek o to, kto w jakich warunkach robił sobie selfie pod Białym Domem i kto komu może wydawać instrukcje, obraz wizyt Karola Nawrockiego i Radosława Sikorskiego w Waszyngtonie wyglądałby inaczej. Okazałoby się, że ubiegłotygodniowe wizyty prezydenta i ministra spraw zagranicznych w USA przyniosły szereg pozytywnych efektów.
Problem polega na tym, że forma szyta pod wymogi starć trolli w serwisie X coraz częściej dominuje nad treścią, a charakterologiczne uwarunkowania prezydenta i szefa MSZ mogą sprawić, że ten koguci teatr może im się wymknąć spod kontroli. Trudno zaś sobie wyobrazić gorszy moment na to, by przez kompetencyjne ambicje polityków miały cierpieć nasze interesy na arenie międzynarodowej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.