Od rekonstrukcji rządu minęły dwa tygodnie. W środę 23 lipca premier Donald Tusk wygłosił długie oświadczenie, w którym nie tylko przedstawił nowy skład Rady Ministrów, lecz ściśle wyznaczył również konfrontacyjny kurs na kolejne dwa lata. I choć ani razu nie wymienił nazwiska Karola Nawrockiego, przekaz był jasny: scysja na linii duży Pałac-mały Pałac będzie stanem permanentnym – pisze dziennikarz DGP Marek Mikołajczyk.
Szef rządu mówił o „politycznych łajdakach”, którzy są „gotowi z każdego problemu, lęku i strachu robić polityczne złoto”, a także o „konfrontacji dobra ze złem”, która nie zakończyła się wraz z 15 października. – Jestem to winien wszystkim Polkom i Polakom, żeby wreszcie po wyborach prezydenckich odrzeć wszystkich ze złudzeń, że przed nami jest łatwa droga. Nie, ona jest trudna. Pokonaliśmy przeciwnika? Nie, on jest bardzo silny i bezwzględny. I ma inne cele niż my. Ale mówię to również po to, żebyście państwo wiedzieli, że żadna porażka – także ta w wyborach prezydenckich – nie usprawiedliwia nastroju zwątpienia, opuszczania rąk, kapitulacyjnych myśli. To w ogóle nie wchodzi w rachubę – mówił Donald Tusk podczas briefingu w KPRM.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.