– Będę bronił dobrego imienia, będę te wszystkie sprawy wyjaśniał, natomiast nie chciałbym, aby w jakikolwiek sposób doniesienia i to, co się działo, miało wpływ na rozwój polskiej nauki, na funkcjonowanie koalicji. Dlatego podjąłem decyzję o złożeniu rezygnacji z funkcji ministra nauki i szkolnictwa wyższego – powiedział minister.
Oświadczenie Dariusza Wieczorka
Oświadczenie Dariusza Wieczorka pojawiło się po tym, jak dziennikarze Wirtualnej Polski wykazali, że szef resortu wyjawił dane sygnalistki oraz nie wykazał wszystkiego w oświadczeniu majątkowym. Wieczorek nie odniósł się jednak do wspomnianych błędów, co więcej – nie padło słowo "przepraszam" podczas konferencji.
Były już minister według ustaleń dziennikarzy osobiście przekazał rektorowi pisma szefowej związku zawodowego na Uniwersytecie Szczecińskim, która prosiła o zachowanie anonimowości. Ta informowała w nich o nieprawidłowościach, do których dochodziło w szkole. Wcześniej serwis WP.pl podał, że Wieczorek nie wpisał w oświadczeniu majątkowym dwuhektarowej działki oraz wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych miejsca garażowego.
Podczas konferencji nie odniósł się do zarzutów. Wcześniej w poście opublikowanym na X wypowiedział się wyłącznie na temat "nieumyślnych błędów" popełnionych w oświadczeniu majątkowym. Zagwarantował przy tym naniesienie poprawek. W sprawie ujawnienia danych sygnalistki szef resortu tłumaczył, że stosowna ustawa w sprawie ochrony takich osób jeszcze nie weszła w życie, ale przede wszystkim "nie mieli do czynienia z sygnalistą".
W oświadczeniu Wieczorek mówił jedynie o hejcie, z jakim się spotkał oraz o sukcesach Ministerstwa Nauki.
– Robię to z pełną odpowiedzialnością [składam rezygnację – przyp. red.] również za przyszłość polskiej nauki. Nie chciałbym, aby tego typu rzeczy, które działy się w ostatnich tygodniach, wpływały również na ocenę polskiej nauki. Mogę zapewnić, że będę dalej wspierał rozwój polskiej nauki. Będę dalej w tych obszarach działał, funkcjonował, bo bardzo bym chciał wykorzystać to roczne doświadczenie (…) Patrząc przez pryzmat tego ostatniego roku, to myślę, że popełniłem trochę błędów, bo za mało o tym wszystkim mówiliśmy. Za to niewątpliwie chciałem przeprosić, bo rzeczywiście może być wrażenie, że o polskiej nauce możemy mówić tylko źle, albo w ogóle. A tak nie było – przekonywał.
Włodzimierz Czarzasty broni Wieczorka
Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że to Dariusz Wieczorek podjął decyzję o rezygnacji. Wskazał, że popełnił on błędy, za które "być może powinien przeprosić".
– Myślę, że zostały popełnione dwa zasadnicze błędy w sprawie tego resortu. Jeden to błąd komunikacyjny, polegający na tym, że nie umiano poinformować o tym, ile dobrych decyzji zostało podjętych i drugi błąd, zasadniczy, komunikacyjny – polegał na tym, że nie były wytłumaczone w sposób rozsądny, racjonalny i na czas błędy, które zostały popełnione – przekazał Czarzasty podczas konferencji. Jego zdaniem to wskutek tych błędów minister nauki stracił swoje stanowisko.
Po oświadczeniach nie znaleziono czasu na pytania dziennikarzy. Przed wystąpieniem przedstawicieli Lewicy Polsat News podał, że nową ministrą nauki zostanie Karolina Zioło-Pużuk. Pracę według nieoficjalnych ustaleń Szymona Jadczaka miał stracić również Maciej Gdula – podsekretarz stanu. Do obu tych informacji nie odnieśli się politycy.
Dymisja Dariusza Wieczorka
Jak informowała Anna Wittenberg w "Dzienniku Gazecie Prawnej", słowo "dymisja" w kontekście ministra Wieczorka pojawiało się już od dłuższego czasu.
Sytuacji byłego ministra nie poprawiła jego reakcja na pojawiające się oskarżenia. Nie przeprosił za swoje działania i pokazał, że jest w stanie "poświęcić wszystkich, byle tylko chronić siebie". Postanowił zwolnić urzędnika i doprowadzić do rezygnacji rzeczniczki prasowej.
"I właśnie dlatego dla Dariusza Wieczorka nie ma już innego wyjścia niż: odejść. Jeśli tego nie zrobi, udowodni, że fotel ministra i zdobyte wpływy są dla niego ważniejsze niż honor, a to jedyna rzecz, którą jeszcze może ocalić" – komentowała Wittenberg.