Minister finansów realizował budżet odziedziczony po PiS i odwracał zmiany wprowadzone przez poprzedników.
Starania o zwiększenie przejrzystości finansów publicznych oraz przyjęcie i realizowanie budżetu odziedziczonego po poprzednikach z Prawa i Sprawiedliwości, choć z dodatkowymi wydatkami związanymi z realizacją obietnic wyborczych. Liczenie na to, że nowelizacji ustawy budżetowej da się uniknąć, ale finalnie powiększenie planowanej dziury w kasie państwa – to najkrótsze podsumowanie minionego roku w dziedzinie polityki fiskalnej.
W ustawie budżetowej, którą przyjęto na początku tego roku, nowy wtedy rząd dokonał niewielkich zmian. Pozostawił założenia makroekonomiczne, na których oparto plan dochodów i wydatków. Planowany deficyt powiększono w stosunku do projektu rządu Mateusza Morawieckiego o prawie 20 mld zł, do 184 mld zł. Planowany deficyt byłby większy, gdyby resort finansów pod kierownictwem Andrzeja Domańskiego zdecydował się na usunięcie z budżetu zakładanej na 6 mld zł wpłaty z zysku Narodowego Banku Polskiego (pod koniec ub.r. było już jasne, że NBP będzie mieć stratę, a nie zysk).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.