Postęp to podstęp

 Technologiczny postęp daje biznesowi nowe szanse
Technologiczny postęp daje biznesowi nowe szanseShutterstock
21 października 2024

Czy istnieje postęp? Innymi słowy, czy aby na pewno rozwijamy świat tak, żeby człowiek miał się coraz lepiej?

Zapytajcie pierwszego lepszego historyka idei, a powie wam, że postęp to sprawa stara i niemodna. Owszem, kiedyś się człowiekowi wydawało, że, ogólnie rzecz biorąc, idziemy do przodu, alleluja. Rozum ludzki bowiem jest wielki, myśleliśmy; potrafi zarazem wydrzeć naturze jej sekrety, by poprawiać nasz dobrostan dzięki technologii – i udoskonalać myśl polityczną oraz moralną. Dzięki temu każde jutro miało być lepsze niż każde wczoraj. Tymczasem nastał wiek XX, kiedy to okazało się, że technologia to także bomba atomowa i upiornie wydajny Holocaust; że jedyną nadzieją polityki jest system, w którym prawie nikt nie dzierży realnej władzy, bośmy wszyscy jak te zwierzęta, z byle powodu skłonni rozszarpać drugiego; że jedynym systemem ekonomicznym, który zdaje się działać, jest ten, który pozwoli nam walczyć o swoje, nie oglądając się na innych (i tylko, dopomóż Boże, żeby to wszystko w jako takiej kupie trzymała jakaś Niewidzialna Ręka).

Tak pewnie powie nam nasz historyk idei i doda, że dla Hegla i wielu po nim historia miała racjonalny sens, nawet jeśli dla nas ukryty – i że rozpad tej wizji najlepiej skomentował Walter Benjamin. Anioł historii wygląda według Benjamina jak Angelus Novus z obrazu Paula Klee: patrzeć może tylko w stronę przeszłości, gdzie widzi jedynie śmierć, tragedię, pobojowisko. Chciałby się w owej przeszłości zatrzymać, jakoś naprawić zło i chaos, ale nie może, nie daje rady nawet złożyć skrzydeł, bo bije w niego niepowstrzymany wicher, który wciąż pcha go w tył, w nieznane, w przyszłość, ukazując jego przerażonym oczom coraz straszliwsze krajobrazy. „Ten wicher nazywamy postępem”– pisze Benjamin. A więc – zakończy nasz historyk idei, wyrwawszy wreszcie swój rękaw i przygładziwszy z godnością włosy – kiedyś wierzyliśmy, że idziemy w lepsze jutro, a teraz sądzimy, że jesteśmy pchani zatrważającym wiatrem prawdopodobnie donikąd, a być może do piekła.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.