Polacy najchętniej ograniczaliby dziurę w finansach państwa, wprowadzając nowe podatki sektorowe. Nie zważając na konsekwencje.
Rekordowa kwota planowanej różnicy między dochodami a wydatkami w budżecie centralnym zaplanowana na przyszły rok w połączeniu z ogłoszoną niedawno wobec Polski przez Unię Europejską procedurą nadmiernego deficytu oraz ryzykiem przekroczenia w ciągu kilku lat unijnego progu długu sektora rządowego i samorządowego wynoszącego 60 proc. PKB oznaczają powrót dyskusji do zacieśnienia polityki fiskalnej. W przyszłym roku tego praktycznie nie będzie – deficyt liczony według metody unijnej ma się obniżyć z 5,7 proc. PKB do 5,5 proc. (przy limicie wynoszącym 3 proc.). Ale co dalej?
O zdanie zapytaliśmy Polaków
Zdecydowana większość zdaje sobie sprawę z konieczności ograniczania deficytu. O takiej potrzebie mówi ponad 60 proc. uczestników sondażu United Surveys. Badanie było prowadzone już po ogłoszeniu najważniejszych liczb dotyczących projektu ustawy budżetowej na 2025 r., a więc i deficytu, który ma wynieść 289 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.