W PiS trwają dyskusje czy premiera nie należałoby wymienić

Ponad połowa badanych uważa, że Mateusz Morawiecki powinien pozostać na stanowisku szefa rządu do końca obecnej kadencji - wynika z sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM. Przeciwnego zdania jest ponad 40 proc. badanych. W PiS trwają dyskusje nad tym, czy premiera jednak nie należałoby już teraz wymienić; ich finał możemy poznać w najbliższych dniach. Gdyby taka decyzja zapadła, Morawieckiego w fotelu szefa rządu miałaby zastąpić obecna marszałek Sejmu Elżbieta Witek. - Każda opcja leży na stole, ale możliwe, że prezes Kaczyński da się wszystkim wypowiedzieć, a zmiany i tak nie będzie - mówi nam jeden z polityków PiS.
Reklama
Za nieodwoływaniem Morawieckiego z funkcji premiera opowiada się 53,5 proc. ankietowanych. Z kolei 43 proc. jest przeciwnego zdania, a nieco ponad 3 proc. nie ma wyrobionej opinii w tej sprawie.

Reklama
Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

Wyborcy PiS obawiają się perturbacji

Mateusz Morawiecki najsilniejszą pozycję ma wśród zwolenników obozu rządzącego - wszyscy respondenci z tej grupy oceniają, że szef rządu powinien pozostać na stanowisku. Co ciekawe, tego samego zdania jest niemal jedna czwarta wyborców opozycji. - Wyborcy PiS obawiają się perturbacji w przypadku zmiany na stanowisku szefa rządu. Poza tym uważają, że polityczne role są podzielone. Jest prezes partii, który niekoniecznie musi być premierem, i jest premier, który niekoniecznie mógłby zastąpić prezesa - komentuje wyniki badania Marcin Duma z United Surveys.
- Ten sondaż daje premierowi nadzieję, że nie będą próbowali go odwołać, w tym sensie mu pomaga. Choć może ci w PiS, którzy chcą go odwołać, wiedzą, co się stanie za kilka tygodni, że węgla zabraknie, i chcą już dziś wskazać winnego - komentuje wyniki politolog prof. Antoni Dudek. Nic dziwnego, że sondaż jest dobrze odbierany w otoczeniu premiera. - Sympatycy PiS chcą, by premier kontynuował swoją misję, prowadził rząd przez trudny czas, a wśród zwolenników opozycji część docenia premiera, a część oczekuje stabilizacji - mówi Norbert Maliszewski, sekretarz stanu kancelarii premiera i szef Rządowego Centrum Analiz.
Czy Mateusz Morawiecki powinien pozostać na stanowisku Premiera do końca obecnej kadencji? / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

Najważniejsza jest opinia prezesa PiS

Z kolei inny polityk PiS, krytyczny wobec premiera, podkreśla, że żadne badania nie mają znaczenia; w tej sprawie najważniejsza jest opinia prezesa PiS, a ona - jego zdaniem - wieszczy przesilenie.
Opozycja uważa, że sondaż wcale nie pokazuje silnej pozycji premiera. - To wyraz obojętności wobec Morawieckiego, badani wiedzą, że nie jest prawdziwym premierem, nie podejmuje decyzji, musi umieszczać swoich wrogów w rządzie, jak Janusza Kowalskiego - mówi wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak. A zdaniem lidera ludowców Władysława Kosiniaka-Kamysza wyborcy opozycji, którzy chcą, by Morawiecki rządził do końca kadencji, chcą widzieć do końca odpowiedzialność premiera.
Od kilku miesięcy narasta konflikt między premierem a wicepremierem Jackiem Sasinem i ostatnio w kontekście tego sporu pojawiły się pogłoski o wymianie szefa rządu. Dziś posłowie PiS mają spotkać się na wyjazdowym posiedzeniu klubu. Sasin ma poparcie sporej części polityków partii rządzącej, w tym europosłów, którzy są krytyczni wobec Morawieckiego i chcieliby się go pozbyć. Jako potencjalną następczynię obecnego premiera wymienia się Elżbietę Witek, marszałek Sejmu. Ale w tej sprawie panuje duże zamieszanie i nic nie wydaje się pewne. Nawet w samej kwestii korekty na stanowisku premiera zbijają się dwie racje. Jedna ze stron argumentuje, że jeśli dokonywać wymiany, to po zimie, gdyż z powodu kryzysu energetycznego i na rynku z węglem każdy nowy premier szybko się zużyje. Natomiast zwolennicy prędkich zmian argumentują, że pojawiające się w najbliższych miesiącach problemy będzie można przypisać premierowi, który został odwołany. - W tej chwili trudno przewidzieć, co się wydarzy. Trzeba pamiętać, że wymiana premiera to cała operacja, która oznacza szereg innych zmian. Możliwe, że prezes da się wyszumieć krytykom Morawieckiego, a wszystko zostanie po staremu - mówi polityk PiS. Choć przesądzone wydaje się, że bez względu na rozwój sytuacji, jeśli chodzi o premiera, to stanowisko straci szef jego kancelarii Michał Dworczyk. Z kolei Jacek Kurski nadal zabiega o to, by zostać ministrem cyfryzacji.