Presja płacowa rośnie, ale samorządowi włodarze twierdzą, że nie są w stanie jej zaspokoić. Winą obarczają rząd i jego reformy podatkowe.
Choć o podwyżkach wynagrodzeń mówi się przede wszystkim w sektorze prywatnym, to sytuacja robi się napięta także w administracji lokalnej. Bo tam podwyżek nie ma, a jeśli są, to nierzadko kilkakrotnie mniejsze od postulowanych. – Obecnie o kolejne zwiększenie wynagrodzeń pracowników urzędu występują związki zawodowe. Analizowane są możliwości budżetowe miasta – mówi Marlena Salwowska ze stołecznego ratusza.
To samo słyszymy w Poznaniu. – Presja wzrostu wynagrodzeń występuje we wszystkich jednostkach organizacyjnych miasta. Oczekiwania te najczęściej formułują związki zawodowe – przyznaje Wojciech Kasprzak, dyrektor wydziału organizacyjnego w poznańskim magistracie.
– To z jednej strony presja płacowa, ale też trochę zorganizowana akcja, nakręcana przez osoby należące do związków i chcące się budować na tej sytuacji – uważa Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku i szef Unii Metropolii Polskich. Jego zdaniem przy takiej inflacji i poziomie zarobków w administracji samorządowej oczekiwania będą rosły.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.