Lider PO Donald Tusk przebywa w czwartek z wizytą w województwie dolnośląskim. Podczas briefingu prasowego w Świdnicy pytany był o raport Komisji Europejskiej w sprawie praworządności i szansę na odblokowanie środków z KPO w jego świetle.

W opublikowanym w środę sprawozdaniu na temat praworządności w UE Komisja Europejska zaleca, by w Polsce zostały rozdzielone funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Komisja wyraziła przy tym poważne obawy związane z niezależnością polskiego sądownictwa.

Zdaniem lidera PO "rozmowa w każdym polskim domu jest dzisiaj o tym, że ludzie mają coraz mniej pieniędzy, a wszystko jest coraz droższe". "A oni - Kaczyński, Ziobro i Morawiecki uparli się, żeby zablokować te setki miliardów, które czekają w Europie" – stwierdził. Podkreślił, że "wszyscy widzimy, że zbliżamy się do momentu bardzo krytycznego". "Grozi nam, jeśli nie recesja to radykalne spowolnienie gospodarki" – ocenił.

Reklama

Przywołał też inny raport Komisji Europejskiej, który wskazuje że w Polsce w przyszłym roku będzie najwyższa inflacja w całej UE. "Polska jest już jedynym krajem w Unii Europejskiej – bo już nawet Węgry się przeprosiły i Orban poszedł z wyciągniętą ręką po europejskie pieniądze - który zablokował własne pieniądze. To jest nie do wybaczenia, to jest nie do zrozumienia" – mówił przewodniczący PO.

Według niego recepta na to, by pieniądze z KPO popłynęły do Polski jest prosta. "Tu nie trzeba się niczego domyślać. Jeśli polski rząd zdecyduje się na wprowadzenie przepisów, które są dobre dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, zgodne z konstytucją i prawem europejskim i zgodne z tym co Morawiecki i Kaczyński obiecali publicznie i Polakom i całej Europie – wtedy te pieniądze popłyną natychmiast" - stwierdził. "Tak długo, jak z bliżej nieznanych powodów oni się będą zakleszczali między sobą (…) tak długo tych pieniędzy nie będzie" – dodał.

Reklama

Odnosząc się do rozdzielania funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego wskazał, że jedną z jego pierwszych decyzji, kiedy został premierem w 2007 r. było to, aby rozdzielić te stanowiska. "Dzisiaj po siedmiu latach rządów pana Ziobry w prokuraturze widać wyraźnie, jak ważna jest taka niezależność prokuratury od polityka partyjnego, więc te rekomendacje są dla mnie dość oczywiste" – stwierdził.

"Powiem szczerze, mało mnie nawet interesuje, kto w Europie, czy w Brukseli, czego w tej sprawie oczekuje, bo to jest model sprawdzony. Ja jako premier byłym zadowolony z tej sytuacji, że prokurator jest zupełnie ode mnie niezależny mimo, że to utrudnia sprawowanie władzy, ale właśnie o to chodzi. Żeby niezależna prokuratura nie ułatwiała politykom sprawowania władzy, tylko kontrolowała ich w sposób absolutnie niezależny" – przekonywał Tusk.

W jego ocenie "i zdrowy rozum, i przyzwoitość, i polskie doświadczenie mówią - jak najszybciej rozdzielcie te dwie instytucje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości". "Oni tego nie zrobią (…) natomiast my oczywiście tę decyzję przeprowadzimy" – zadeklarował.

Konferencję przewodniczącego PO zakłócały gwizdy i okrzyki kilku mieszkańców m.in. "Precz z Tuskiem". "Słyszę, że pan umie gwizdać, ja też umiem, ale jak pan jest taki odważny to niech pan pójdzie na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, niech pan tam spróbuje gwizdnąć, albo się w ogóle pojawić" – skomentował Tusk.

Dodał, że na spotkaniach z nim "ludzie mogą wypowiadać każdy pogląd, nawet ten mądrzejszy, czy mniej mądry". "Bardzo życzę wszystkim, też naszym konkurentom, żeby mieli odwagę rozmawiać z ludźmi bez kordonów policji, nawet jeśli te rozmowy nie są najprzyjemniejsze. Od tego jesteśmy" – powiedział.

O to, czy zalecenie KE może wpłynąć na dalsze opóźnienie wypłaty Polsce środków na Krajowy Plan Odbudowy pytany był też w czwartek podczas konferencji prasowej w Łagiewnikach (Dolnośląskie) premier Mateusz Morawiecki. "Nie sądzę, żeby ta uwaga, która wielokrotnie w poprzednich raportach się już pojawiła, mogłaby być jakąkolwiek przyczyną jeszcze dalszego opóźnienia w przekazywaniu środków" - powiedział.

Szef rządu stwierdził, że widzi intencje do opóźnienia wypłaty środków z KPO po stronie "pana Tuska i PO", a także "radykałów" dążących do udowodnienia, że "silne tupanie nogą w podłogę, to jest najlepsza droga do wzmocnienia naszej suwerenności". Zaznaczył, że sam ma inne zdanie w tej kwestii.

Podkreślił, że jest przekonany o tym, że "już na przełomie tego i przyszłego roku" do Polski trafią środki na KPO. Przypomniał, że w tym celu przyjęta została prezydencka nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, której głównym założeniem jest likwidacja Izby Dyscyplinarnej i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Nowelizacja wejdzie w życie 15 lipca. Jest ona - jak powiedział premier - "wypracowanym kompromisem" i - jak dodał - myśli, że "KE również to doceni".

KE opublikowała swoją ocenę praworządności w krajach unijnych po raz trzeci, jednak po raz pierwszy dokument ten zawiera także zalecenia dla państw członkowskich. Zalecenia KE mają na celu zachęcenie państw unijnych do postępów w realizacji trwających lub planowanych reform.

W przypadku Polski jedna z rekomendacji brzmi: "Oddzielić funkcję ministra sprawiedliwości od funkcji prokuratora generalnego i zapewnić funkcjonalną niezależność prokuratury od rządu".

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, sprawujący te funkcje od 2015 r., odnosząc się do sprawozdania KE ocenił w środę że "tu nie chodzi o jakąkolwiek praworządność; chodzi o wywrócenie władzy, która ma w Polsce demokratyczny charakter".

KE zaakceptowała polski KPO na początku czerwca zastrzegając, że wypłata pieniędzy z Funduszu Odbudowy nastąpi dopiero po wypełnieniu przez Polskę tzw. kamieni milowych dotyczących oczekiwanych zmian m.in. w sądownictwie (chodzi m.in. o likwidację Izby Dyscyplinarnej SN). W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, nasz kraj wnioskuje o 23,9 mld euro w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej.

Autorka: Agata Tomczyńska