Projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych, który w Sejmie ma prezentować liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart, przewiduje m.in. prawo do legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży; zabieg byłby finansowany przez NFZ.

Na briefingu prasowym w Sejmie w środę wieczorem rzecznik rządu był pytany m.in o ten projekt. "Przede wszystkim my nie chcemy realizować w Polsce żadnych wojen ideologicznych, a tego typu projekty, które są skrajne - bardzo skrajne, z jednej czy drugiej strony - mają na celu jedynie rozgrzanie opinii publicznej" - ocenił Müller. W jego opinii "w tej chwili jest przede wszystkim miejsce na dyskusję, jak walczyć z inflacją, w jaki sposób zapewniać bezpieczeństwo Polski i dbać o to, aby w Polsce lepiej funkcjonowała edukacja". "Tego typu projekty są ważne, a projekty ideologiczne odkładamy na bok" - podkreślił Müller.

Projekt zakłada m.in. prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia, a po tym terminie - gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia fizycznego lub psychicznego kobiety, gdy wyniki diagnostyki prenatalnej lub inne przesłanki medyczne wskazują na to, że występują nieprawidłowości rozwojowe lub genetyczne płodu oraz gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego, będącego przedmiotem oświadczenia osoby będącej w ciąży.

Reklama

Rzecznik rządu był pytany także o zbliżający się szczyt Rady Europejskiej, w którym udział weźmie premier Mateusz Morawiecki. Müller powiedział, że przedmiotem debaty będą dwie kwestie: "kwestia szeroko rozumianego bezpieczeństwa militarnego - związanego z agresją Rosji i pomocy Ukrainie w tym obszarze - ale również członkostwa Ukrainy i Mołdawii w Unii Europejskiej".

"Wiemy, że Komisja Europejska wydała wreszcie pozytywną rekomendację w tym zakresie; to cieszy, bo jeszcze kilka tygodni temu część krajów unijnych zapowiadała, że lepiej, żeby nie było wniosku o status kandydata dla Ukrainy w czerwcu, bo nie będą głosować za nim" - powiedział Müller. "Na szczęście po kilku tygodniach negocjacji i przekonywania naszych partnerów z Europy Zachodniej wydaje się, że jesteśmy bliskiego tego, by taki status Ukraina i być może Mołdawia uzyskały. Część krajów zmieniła swoje zdanie, więc jak widać taka konsekwentna polityka tłumaczenia realnych ryzyk i zagrożeń przynosi efekty" - dodał.

Premier Morawiecki udaje się do Brukseli w czwartek. Dwudniowy szczyt UE będzie poświęcony m.in. wsparciu Ukrainy oraz wnioskom o członkostwo w UE złożonym przez Ukrainę, Mołdawię i Gruzję. Na marginesie szczytu odbędzie się nieformalne spotkanie przywódców UE i państw Bałkanów Zachodnich.(PAP)

autorzy: Mikołaj Małecki, Grzegorz Bruszewski