Podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie szef Polskiego Funduszu Rozwoju wskazał, że w ostatnim czasie w krótkim okresie skumulowało się wiele kryzysów: pandemia i głęboka recesja, następnie szybkie odbicie gospodarki i problemy po stronie podażowej, zerwanie łańcuchów dostaw, to spowodowało inflację, na to nałożyła się wojna na Ukrainie, która wywołała bardzo gwałtowny wzrost cen surowców energetycznych i żywności.

Jak podkreślił Borys, weszliśmy w trudny okres dla gospodarki i nie jest to zjawisko krótkoterminowe. "Mówimy raczej o co najmniej dekadzie poważnych turbulencji gospodarczych" - stwierdził.

"Jeżeli założymy, że obecne problemy gospodarcze wynikają w dużej mierze z szoku podażowego związanego z energetyką, niezależnością energetyczną, cenami i dostępnością surowców, zerwaniem łańcuchów dostaw i nałożymy na to sytuację geopolityczną związaną z agresywną polityką Rosji i zbliżającym się mocniejszym konfliktem między Stanami Zjednoczony a Chinami, oznacza to, że mówimy o tym, że dotychczasowy układ światowej gospodarki opartej na wolnym handlu i globalizacji dobiega końca” – powiedział Borys. Jego zdaniem, zbliżamy się do okresu regionalizacji, gdzie główne regiony to Europa, Chiny, Indie, Stany Zjednoczone.

Reklama

Dodał, że według niego zmiana paradygmatu gospodarczego wynika ze zderzenia się globalizacji z imperializmem. Zauważył, że zmianom gospodarczym w Rosji i Chinach nie towarzyszyły zmiany polityczne - te kraje pozostały autokratyczne. Jak mówił, odejście od globalizacji będzie powodować trend reflacyjny - decyzje inwestycyjne będą podejmowane na podstawie tego nie gdzie jest taniej, ale gdzie jest bezpieczniej. "Na pewno przed nami kilka lat kształtowania się nowego układu w gospodarce światowej" - ocenił.

Borys wyraził też opinię, że jeśli w ciągu tej dekady Europa nie zmieni swojej strategii gospodarczej, to straci swoją pozycję. Zwrócił uwagę, że przez ostatnie lata Europa uzależniła się od strony podażowej, jak i eksportowej od dwóch bloków autokratycznych - część krajów oparło swoją politykę surowcową o import tanich surowców z Rosji, to zakładało bycie konkurencyjnym w eksporcie produktów na rynek chiński.

Zdaniem szefa PFR, w najbliższych latach należy zmienić to podejście, położyć większy nacisk na współpracę w ramach UE i naszego regionu i jak najmocniej związać się ze Stanami Zjednoczonymi, np. w ramach umowy o wolnym handlu.

Borys przedstawił też tezę, według której Polska i nasz region mają szanse umocnić się na mapie europejskiej gospodarki. "Jeśli dobrze wykorzystamy ten czas na wzmocnienie odporności i konkurencyjności naszego regionu, poprzez rozbudowę infrastruktury transportowej, logistycznej, powiązań energetycznych, reindustrializację w wielu branżach, postawimy na bliską współprace gospodarczą z Ukrainą, to może spowoduje, że Europa nie będzie się dzieliła na Europę wschodnią i zachodnią, ale wszyscy dołączymy do grona bogatych krajów UE" - podsumował Borys.(PAP)

kmz/ ms/ drag/