Zgodnie z projektem nowelizacji Karty Nauczyciela – przygotowanym przez Ministerstwo Edukacji i Nauki – likwidacji mają ulec dwa stopnie awansu zawodowego nauczycieli: nauczyciel stażysta i nauczyciel kontraktowy. Po ich likwidacji w systemie zamiast czterech stopni awansu zawodowego będą: "nauczyciel nieposiadający stopnia awansu zawodowego" i – tak jak obecnie – nauczyciel mianowany i nauczyciel dyplomowany. Formalnie pierwszym stopniem awansu stanie się stopień nauczyciela mianowanego, o który młody nauczyciel będzie mógł się starać po 4 latach pracy. W tym okresie przez 3 lata i 9 miesięcy młody nauczyciel będzie odbywał nie staż, ale "przygotowanie do zawodu".

W związku z wprowadzeniem okresu przygotowania do zawodu nauczyciela zmianie ulegną bowiem zasady nawiązywania stosunku pracy z nauczycielem podejmującym pracę w szkole. Przez pierwsze 2 lata pracy w szkole nauczyciel będzie zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas określony. Po przepracowaniu co najmniej 2 lat w szkole i uzyskaniu co najmniej dobrej oceny pracy nauczyciel będzie zatrudniany na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony.

Reklama

Oświatowa "S" w swojej opinii do projektu wskazuje, że zgodnie z nim stosunek pracy z nauczycielem zatrudnionym na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony ulegnie rozwiązaniu, jeżeli w ciągu 6 lat od rozpoczęcia odbywania przygotowania do zawodu nauczyciela nauczyciel nie uzyska stopnia nauczyciela mianowanego.

"Nauczyciel, który w ciągu 6 lat od rozpoczęcia odbywania przygotowania do zawodu nauczyciela nie uzyska stopnia nauczyciela mianowanego, będzie mógł być zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas określony na jeden rok szkolny. Umowa taka będzie mogła zostać zawarta więcej niż jeden raz. Uzyskanie co najmniej dobrej oceny pracy będzie warunkiem zatrudnienia na czas nieokreślony oraz uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego" - czytamy. Ocena pracy będzie dokonywana obligatoryjnie w drugim oraz ostatnim roku przygotowania do zawodu nauczyciela, a jeżeli nauczyciel będzie odbywał dodatkowe przygotowanie do zawodu nauczyciela to również w ostatnim roku tego przygotowania.

Reklama

"Proponowana nowelizacja ustawy Karta Nauczyciela, polegająca na rozszerzeniu możliwość zawierania umów na czas określony z nauczycielami jest wyrazem prekaryzacji zatrudnienia w oświacie" - uważa KSOiW "Solidarność".

Według niej "wprowadzenie do oświatowej pragmatyki służbowej mechanizmu zawierania umowy na czas określony w wymiarze 2 lat dla nauczycieli rozpoczynających pracę w szkole oraz wymogu uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego, jako warunku sine qua non zatrudnienia na czas nieokreślony, stanowi naruszenie standardów unijnych". Wskazuje na dyrektywę dotyczącą porozumienia ramowego w sprawie pracy na czas określony, zawartego przez Europejską Unię Konfederacji Przemysłowych i Pracodawców (UNICE), Europejskie Centrum Przedsiębiorstw Publicznych (CEEP) oraz Europejską Konfederację Związków Zawodowych (ETUC). "Preambuła rzeczonego aktu prawnego jasno wskazuje, że umowa na czas określony ma charakter wyjątkowy, ponieważ podstawową formą zatrudnienia pracownika powinna być umowa o pracę na czas nieokreślony" - zaznacza oświatowa "S".

Podkreśla, że brak stabilnego zatrudnienia nauczycieli będzie mieć również poważny wymiar ekonomiczny i społeczny. "Elastyczne rozwiązania w zakresie nawiązania stosunku pracy w edukacji wpłyną na brak możliwości uzyskania kredytu hipotecznego przez pracowników oświaty i tym samym odłożenie przez nich w czasie decyzji o założeniu rodziny albo całkowitą rezygnację z takiego zamiaru. Brak jasnej ścieżki awansu zawodowego spowoduje niechęć absolwentów studiów wyższych do podjęcia się pracy w szkole. Efektem tego będzie z jednej strony pogłębienie problemu tzw. negatywnej selekcji do zawodu nauczyciela, a z drugiej strony spotęguje kryzys związany z niedoborem pracowników oświaty" - czytamy w opinii.

W projekcie nowelizacji zaproponowano też zmiany dotyczące wysokości tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli. Zgodnie z nim średnie wynagrodzenie nauczyciela nieposiadającego stopnia awansu zawodowego ma wynosić 120 proc. kwoty bazowej, określanej dla nauczycieli corocznie w ustawie budżetowej. Obecnie średnie wynagrodzenie nauczycieli stanowi dla nauczyciela stażysty – 100 proc. kwoty bazowej, a dla nauczyciela kontraktowego – 111 proc. Wysokość średniego wynagrodzenia nauczyciela mianowanego i dyplomowanego ma nie ulec zmianie. Tak jak dotąd ma wynosić dla nauczyciela mianowanego 144 proc. kwoty bazowej, a dla nauczyciela dyplomowanego – 184 proc. kwoty bazowej.

"Zaproponowana przez MEiN zmiana zaburza cały system wynagradzania nauczycieli prowadzi do jego spłaszczenia, w konsekwencji, czego nauczyciele z wyższymi kwalifikacjami będą mieli podobną wysokość płacy jak pedagodzy rozpoczynający swoją karierę zawodową. Truizmem jest stwierdzenie, że taka sytuacja demotywuje najbardziej doświadczonych pracowników oświaty i antagonizuje całe środowisko" - uważa "Solidarność".

Krytykuje też inną propozycję resortu edukacji. Zgodnie z projektem, w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, nauczyciel zostanie zobowiązany do "dostępności w szkole w wymiarze 1 godziny tygodniowo", w trakcie, której "odpowiednio do potrzeb, prowadzi konsultacje dla uczniów lub wychowanków lub ich rodziców". W przypadku nauczyciela zatrudnionego w wymiarze niższym niż jedna druga obowiązkowego wymiaru zajęć zostanie on zobowiązany do dostępności w wymiarze 1 godziny w ciągu 2 tygodni. Jak podano w uzasadnieniu do projektu chodzi o "zagwarantowanie uczniom i ich rodzicom możliwości konsultacji z nauczycielem."

KSOiW "Solidarność" przypomina w opinii, że zadania i obowiązki nauczyciela, jakie ma wykonywać w ramach 40-godzinowego tygodnia pracy są już szczegółowo opisane w prawie. Przytaczają zapisy m.in. artykułu 42 Karty nauczyciela, art. 109 ustawy Prawo oświatowe oraz rozporządzenia ministra edukacji i nauki w sprawie ramowych planów nauczania.

Według niej "MEiN po raz kolejny próbuje zwiększyć de facto tygodniową liczbę godzin obowiązkowego wymiaru zajęć dydaktycznych, wychowawczych, opiekuńczych pod pretekstem uszczegółowienia katalogu tzw. zajęć i czynności wynikających z zadań statutowych szkoły, w tym zajęć opiekuńczych i wychowawczych uwzględniających potrzeby i zainteresowania uczniów".

"W konsekwencji projektodawca powraca poprzez przedmiotową nowelizację do powszechnie skrytykowanych rozwiązań, wdrożonych przez minister Katarzynę Hall, która kierowała resortem edukacji w czasie rządów kolacji PO-PSL w latach 2007-2011. Jedyną różnicą jest to, że w najnowszej odsłonie tzw. godzin karcianych nie do końca wiadomo, czy wolą prawodawcy jest realizacja w ramach tych zajęć podstawy programowej, czy też mają one pełnić funkcje kursu przygotowawczego" - czytamy w opinii oświatowej "S".

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" stoi na stanowisku, że "dalsze procedowanie przedmiotowego aktu prawnego jest bezzasadne".

W ubiegłym tygodniu projekt nowelizacji Karty Nauczyciela negatywnie zaopiniował Związek Nauczycielstwa Polskiego. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ mhr/