Przedstawiając sprawozdanie sejmowej komisji obrony o, liczącym ponad 800 artykułów, projekcie Michał Jach (PiS) przypominał, że pracowała nad nim podkomisja i zgłoszono wtedy blisko 400 poprawek – merytorycznych i redakcyjno-legislacyjnych.

Poseł PiS Piotr Kaleta prezentując stanowisko swojego klubu podkreślał, że niepodległość jest dobrem cennym, ale i kosztownym. "Ostatnie wydarzenia pokazały, że nie można z totalitaryzmem dyskutować, nie można podejmować współpracy" - zaznaczył.

"Wolność i bezpieczeństwo jest naszym dobrem najwyższym i jako klasa polityczna musimy zrobić wszystko, by z tego miejsca popłynął dzisiaj jasny przekaz, że o tym wiemy i zdajemy sobie sprawę; zdawaliśmy od zawsze, a teraz rozumiemy w sposób szczególny" – podkreślił Kaleta. Przekonywał, że w projektowanej ustawie "jest wszystko, co być powinno i należy ją natychmiast zacząć realizować". W imieniu klubu PiS złożył poprawki i zapewnił o poparciu swojego środowiska dla ustawy.

Reklama

Zabierając głos w imieniu KO poseł Tomasz Siemoniak także poinformował o złożeniu kilku poprawek. Wyraził zadowolenie, że w pracach w komisji przyjęto propozycję poddania kontroli parlamentarnej Funduszu Modernizacji. "Chciałbym też docenić popartą przez wszystkich poprawkę Koalicji Polskiej, która mówi o 50 proc. zamówień modernizacyjnych kierowanych do polskiego przemysłu obronnego" – dodał Siemoniak.

Reklama

Poseł podał, że poprawki jego klubu dotyczą m.in. systemu mobilizacji i uzupełnień. "Wnosimy poprawkę, by nie likwidować WKU, które przez kilkadziesiąt lat wrosły w pejzaż polskiej administracji. (…) Druga poprawka dotyczy kwestii zakazu sprzedaży strategicznego majątku skarbu państwa w chwili, gdy toczą się działania wojenne. (…) Chodzi o zakaz sprzedaży części Lotosu” – mówił. Trzecia poprawka – jak kontynuował – dotyczy "przyjęcia pakietu wzmocnienia sił zbrojnych”.

Marcin Kulasek (Lewica) wskazywał, że "wojna zmienia wszystko" i zmienić się musi nasze podejście do wydatków zbrojeniowych, organizacja systemu obronności państwa i sama armia. Stwierdził, że rządowy projekt stanowi próbę wyjścia naprzeciw wyzwaniom, jakie przed państwem postawiła obecna sytuacja międzynarodowa. Ocenił, że projekt był dalece niedoskonały, ale klub uznał, że należy nad nim pracować składając poprawki. Poseł Kulasek akcentował, że Lewica konsekwentnie domaga się rezygnacji z likwidacji wojskowych komend uzupełnień oraz wojewódzkich sztabów wojskowych i składa stosowną poprawkę w czasie drugiego czytania.

Poseł Paweł Bejda (KP-PSL) mówił, że klub "docenia wagę i powagę ustawy". Zwracał uwagę, że Koalicja Polska złożyła podczas prac w komisji dwie istotne poprawki. Jedna dotyczyła tego, by udział wydatków obronnych w PKB osiągną poziom 3 proc. w tym roku, a nie w przyszłym, ale nie zyskała poparcia. Druga, przyjęta, dotyczyła odsetka zakupów dokonywanych w polskich podmiotach przemysłu zbrojeniowego.

Krzysztof Bosak (Konfederacja) poinformował, że jego koło przygotowało poprawkę „odblokowująca dostęp do broni”. "Uważamy, że taka powinna znaleźć się w ustawie, obywatele powinni mieć prawo nabywać broń, przechodzić szkolenie strzeleckie, podnosić swoje kompetencje obronne” – mówił.

Mirosław Suchoń (Polska 2050) podnosił, że dzięki pracy komisji, projekt jest zdecydowanie lepszy niż był pierwotnie, m.in. dzięki poprawkom zgłoszonym przez jego koło.

Podczas dyskusji w Sejmie szef MON Mariusz Błaszczak odpowiadając na pytania posłów stwierdził, że projekt ustawy "to dobre przepisy na trudne czasy".

Podkreślił, że w obliczu napaści Rosji na Ukrainę wyzwania stojące przed Polską są poważne. Błaszczak mówił, że rząd "konsekwentnie rozwija Wojsko Polskie" i w tym kontekście przywołał podpisane kontrakty na zakup uzbrojenia. Poinformował, że w tym roku do Polski trafią zakupione w USA rakiety Patriot, a w przyszłym roku dostarczona zostanie, również kupiona w USA, artyleria rakietowa HIMARS; następnie mają być dostarczone z USA samoloty bojowe F-35. Polska jeszcze w tym roku ma odebrać tureckie drony rozpoznawczo-bojowe Bayraktar TB2.

Szef MON podkreślił też, że zakupy nowoczesnego uzbrojenia wymagają stworzenia silnego fundamentu finansowego. Dlatego potrzebne jest zwiększenie wydatków na armię do 3 proc. PKB od przyszłego roku. "To są pieniądze, które stanowią bezpieczeństwo naszej ojczyny" - stwierdził.

Błaszczak odniósł się też do zarzutów niektórych posłów opozycji, że w projekcie ustawy o obronie ojczyny zapisał likwidację wojskowych komend uzupełnień (WKU) i wojewódzkich sztabów wojskowych (WSzW). "To nieprawda. (...) Ustawowo gwarantujemy zatrudnienie i utrzymanie wynagrodzenia (żołnierzy i pracowników WKU i WSzW - PAP). Zachowujemy strukturę. Dajemy WKU i WSzW nowe zadania. Instytucje te zmienią nazwę, ale te nowe zadania są niezbędne, żeby Wojsko Polskie było liczniejsze" - powiedział Błaszczak.

Oświadczył też, że "nie zgadza się z teorią", która padła podczas dyskusji w Sejmie, że "Wojsko Polskie powinno być mniej liczne, za to dobrze uzbrojone". "Dobrze uzbrojone - tak, ale mniej liczna armia nie może być silna. Żeby Wojsko Polskie było silne musi być liczne" - powiedział szef MON.

Odniósł się też do zamówień realizowanych na potrzeby Sił Zbrojnych RP w polskim przemyśle zbrojeniowym. "Wykorzystujemy polski przemysł zbrojeniowy maksymalnie, ale przemysł ten po dziesiątkach lat kiedy nie był rozwijany potrzebuje czasu, żeby okrzepnąć" - stwierdził.

Jednocześnie ocenił, że obecnie "nie jest możliwe, by kierować do polskiego przemysłu 50 proc. zamówień" resortu obrony - czego dotyczy jedna z poprawek do projektu. "Będziemy te zamówienia kierować do polskiego przemysłu zbrojeniowego wtedy, kiedy ten przemysł będzie mógł je zrealizować. Zakładam, że w perspektywie czasowej, poprzez wzrost nakładów, polski przemysł zbrojeniowy będzie dominował jeżeli chodzi o realizację zamówień , ale dziś nie jest to możliwe" - powiedział Błaszczak.

"Bądźmy realistami - musimy gwałtownie zwiększyć wydatki na zbrojenia i możemy tego dokonać przede wszystkim kupując sprzęt i broń za granicą" - powiedział Błaszczak. Ocenił jednocześnie, że jest świetna broń produkowana w Polsce i MON będzie ją kupowało "tak jak dotychczas".

"To przede wszystkim nasz obowiązek, żeby bronić ojczyzny. Jeśli wypełniamy ten obowiązek, to otrzymamy wsparcie. Jeżeli natomiast będziemy uważali, że ktoś inny ma nas obronić, to - nie miejmy złudzeń - nikt za nas naszej ojczyzny nie będzie bronił" - mówił Błaszczak . Dlatego zaapelował do połów, by Sejm "jednogłośnie przyjął ustawę o obronie ojczyny.(PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk, Katarzyna Lechowicz-Dyl