Reklama

Lider PO, były premier Donald Tusk wezwał w czwartek premiera Mateusza Morawieckiego, by zdementował informacje, że "będzie spotykał się z tymi politykami, których antyukraińska i proputinowska postawa jest oczywista", lub żeby zrezygnował z udziału w spotkaniu tej "antyukraińskiej międzynarodówki". Chodzi o weekendowe spotkanie liderów europejskich partii konserwatywnych i centroprawicowych, które ma się odbyć w Madrycie. Obok polskiego premiera ma wziąć w nim udział szefowa Zjednoczenia Narodowego we Francji Marine Le Pen czy premier Węgier Viktor Orban. Według zastępcy rzecznika PiS Radosława Fogla spotkanie ma dotyczyć wartości, na których zbudowano UE.

Suski, pytany w programie "Tłit" WP.pl o wezwanie byłego premiera, ocenił, że Tusk się myli. "W Europie wszyscy rozmawiają z (prezydentem Rosji Władmimirem) Putinem, czy to się komuś podoba, czy nie, niestety. Najbliższa przyjaciółka i patronka Donalda Tuska, która go uczyniła królem Europy (b. kanclerz Niemiec Angela Merkel - PAP), bardzo często rozmawiała z Putinem i jego partia europejska również" - powiedział.

Według posła PiS "Donald Tusk wspierał inwestycję Nord Stream 2", a ministrowie w jego rządzie namawiali Rosjan "do inwestycji, które spowodowałyby przejęcie naszych największych firm, Lotosu i Orlenu". "Teraz on mówi, że premier się spotyka z ludźmi, którzy współpracują z Putinem. To jest po prostu żałosne, to jest nieprawda" - ocenił Suski.

Na uwagę, że to nie Angela Merkel, ale Marine Le Pen powiedziała, że Ukraina leży w rosyjskiej strefie wpływów, Suski odparł, że była kanclerz Niemiec mówiła za to, że buduje z Putinem Nord Stream 2, który ma "służyć w jakimś sensie zbudowaniu siły i potęgi Rosji również we współudziale Niemiec".

Pytany o samo madryckie spotkanie, poseł PiS wyraził nadzieję, że "partie konserwatywne zawrą trwały sojusz i będą walczyć ze wszystkimi patologiami, które są niebezpieczne dla Polski". To, jak mówił, "chociażby plany zaostrzenia polityki klimatycznej w stosunku do Polski, próba nałożenia nam bardzo sztywnego kagańca, który spowoduje, że Polska będzie biedna, obywateli nie będzie stać na prąd i gaz".

"Temu trzeba się przeciwstawić. Nie jesteśmy partią lewicową czy liberalną, tak jak Platforma, tylko jesteśmy partią centroprawicową i z takimi partiami w Europie współpracujemy. I te partie będą oskarżane przez tych, którzy sympatyzują z Rosją, o sympatie do Rosji. To typowe odwracanie kota ogonem" - podkreślił polityk.

Premier Morawiecki, odpowiadając w czwartek na apel Tuska, wezwał go, aby natychmiast zrezygnował z przewodniczenia Europejskiej Partii Ludowej. W ocenie szefa rządu "nikt nie zrobił więcej dla Rosji Putina i dla budowy Nord Stream 2 niż EPL".(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska