Jak wynika z informacji na stronie Sejmu, w punkcie dotyczącym przyszłorocznego budżetu zaplanowano maksymalnie 546 głosowań albo – w przypadku przyjęcia wniosku ws zblokowania poprawek – tylko kilka.

Projekt ustawy budżetowej na 2022 r. zakłada, że w przyszłym roku dochody budżetu państwa wyniosą 481,4 mld zł, a wydatki 512,4 mld zł. Deficyt ma wynieść nie więcej niż 30,9 mld zł.

Resort finansów założył, że PKB Polski w 2022 r. urośnie o 4,6 proc., a średnioroczna inflacja ukształtuje się na poziomie 3,3 proc. Prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyniesie w 2022 r. 5922 zł, a spożycie prywatne, w ujęciu nominalnym, wzrośnie o 9,2 proc.

Reklama

Sejmowa komisja finansów publicznych zajmowała się w środę poprawkami zgłoszonymi podczas drugiego czytania do projektu ustawy budżetowej.

Koalicja Obywatelska oraz Polska 2050 zgłosiły wniosek o odrzucenie projektu w całości. Jak uzasadniała posłanka KO Izabela Leszczyna, projekt budżetu zasługuje na odrzucenie m.in. dlatego, że zakłada zaniżone - bo oparte o nierealnie niski wskaźnik inflacji - dochody podatkowe, przewiduje zbyt niskie nakłady na ochronę zdrowia. "Budżet jest konsumpcyjny, a nie inwestycyjny, przez co będzie podbijał inflację" - mówiła posłanka KO. Argumentacja ta nie przekonała jednak większości i komisja negatywnie zaopiniowała ten wniosek.

Pozytywną opinię rządu, a także większości komisji finansów zyskały poprawki PiS do projektu. Wśród zarekomendowanych przez komisję poprawek znalazł się m.in. wniosek o przesunięcie środków z subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego na nową pozycję "Środki na nauczanie języka polskiego w Niemczech".

Poprawki opozycji, dotyczące m.in. zwiększenia wydatków na zdrowie, transformację energetyczną czy zwiększenie środki na wynagrodzenia pracowników administracyjnych sądów i prokuratur, zostały zaopiniowane negatywnie.

Posłowie mają także przeprowadzić głosowanie m.in. nad poselskim projektem nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, czyli tzw. projektem nowelizacji ustawy górniczej.

Projekt precyzuje m.in. zasady udzielania publicznego wsparcia w postaci dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych kopalń, przewiduje zawieszenie spłaty i docelowe umorzenie części zobowiązań górniczych firm wobec ZUS i PFR oraz określa możliwości podwyższania ich kapitału za pomocą emisji skarbowych papierów wartościowych. Określa też koszty tych działań do końca 2031 r., szacowane na 28 mld 821 mln zł, nie licząc kosztów planowanych umorzeń zobowiązań. Uchwalenie ustawy pozwoli na zawieszenie płatności, natomiast pełne wdrożenie wszystkich proponowanych w nowelizacji rozwiązań wymaga notyfikacji przez Komisję Europejską.

Pierwsze czytanie poselskiego projektu, który trafił do Sejmu 13 grudnia, odbyło się dzień później w sejmowej Komisji ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, która zarekomendowała jego przyjęcie jedynie z redakcyjnymi poprawkami. W środę projekt rozpatrzył Sejm. W debacie posłowie opozycji wskazywali na - jak oceniali - "skandaliczny" tryb procedowania noweli, która została zgłoszona jako projekt poselski, a więc bez uzgodnień, konsultacji i szerokiej debaty, wymaganej dla projektów rządowych. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa