Magdalena Adamowicz: Z ulgą przyjęłam informację, że po trzech latach sprawa trafiła do sądu

Magdalena Adamowicz, Piotr Adamowicz, Aleksandra Dulkiewicz
Magdalena Adamowicz, Piotr Adamowicz, Aleksandra DulkiewiczPAP / Jan Dzban
10 grudnia 2021

Z ulgą przyjęłam informację, że po trzech latach pracy prokuratury w końcu sprawa trafiła sądu - powiedziała w piątek europosłanka Magdalena Adamowicz, wdowa po prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu, komentując akt oskarżenia ws. zabójstwa samorządowca.

W piątek Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podała, że skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W., oskarżonemu o zabójstwo Pawła Adamowicza w styczniu 2019 r. Przed kamienicą przy ul. Mniszki 5/6 (gdzie mieszkali rodzice Pawła Adamowicza) odbył się w piątek briefing wdowy po prezydencie Gdańska, europosłanki Magdaleny Adamowicz, brata prezydenta i posła Piotra Adamowicza, prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz i pełnomocnika rodziny Adamowicza Jerzego Glanca.

Europosłanka Magdalena Adamowicz powiedziała, że dla niej sytuacja jest zero-jedynkowa. - mówiła Adamowicz.

Dodała, że. - stwierdziła.

Pytana, jakiej kary oczekuje dla Stefana W., odpowiedziała: ".

Piotr Adamowicz powiedział, że zbrodnia, która dokonała się niemal trzy lata temu miała charakter publiczny, dlatego, że świadkami zabójstwa było wiele tysięcy osób, a setki tysięcy widziały tę tragedię za pośrednictwem telewizji.

- mówił Piotr Adamowicz zapowiadając, że będzie występował w procesie jako oskarżyciel posiłkowy.

Magdalena Adamowicz i Piotr Adamowicz potwierdzili informację prokuratury, że Stefan W. toku postępowania napisał list otwarty do członków rodziny, w którym przeprosił

powiedziała europosłanka.

Komentując list oskarżonego Piotr Adamowicz powiedział, że są - stwierdził.

Dulkiewicz przypomniała, że w poniedziałek minie 35 miesięcy od zabójstwa prezydenta Gdańska. - powiedziała.

- dodała Dulkiewicz.

Pełnomocnik Jerzy Glanc podkreślił, że intencją i celem rodziny - zaznaczył.

- mówił adwokat.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk poinformowała PAP w piątek, że oskarżonemu Stefanowi W. zarzucono dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

W toku śledztwa Stefan W. został poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym, w tym połączonym z obserwacjami sądowo-psychiatrycznymi. W sprawie uzyskano trzy opinie dotyczące poczytalności Stefana W. W trzeciej, rozstrzygającej biegli orzekli, że w chwili popełnienia zarzuconych przestępstw miał on ograniczoną poczytalność.

Stefanowi W. grozi nie mniej niż 12 lat, 25 lat lub dożywotnia kara więzienia. Wobec sprawcy, który w chwili czynu miał ograniczoną poczytalność, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz 13 stycznia 2019 r. został ciężko raniony nożem przez 27-letniego Stefana W. podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, gdzie zmarł następnego dnia. Adamowicz był prezydentem Gdańska od 1998 r. Miał 53 lata.(PAP)

autor: Robert Pietrzak, Krzysztof Wójcik

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.