Jakie są szanse, że Polska otrzyma 4,7 mld euro zaliczki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) do końca roku?
Każde spotkanie skutkuje pewnym przybliżeniem stanowisk. My zmieściliśmy się we wszystkich terminach, teraz pozostaje kwestia dogrania szczegółów i Komisja Europejska (KE) zdaje sobie doskonale sprawę, że mamy ten dokument w zasadzie dopracowany. Pozostała tylko polityka. Z dużym smutkiem muszę powiedzieć, że KE, zamiast zastanawiać się nad tym, co będzie dobre dla suwerennych krajów UE, chce rozmawiać o polityce, czyli w naszym przypadku o zmianach w wymiarze sprawiedliwości. A Unia to związek państw suwerennych - Polska ma pełne prawo sama o tym decydować. Kontynuujemy rozmowy, w poniedziałek wiceminister Waldemar Buda był w Brukseli, rozmowy przybliżają nas do otrzymania zaliczki. Chcę jednak podkreślić, że my i tak pieniądze z KPO otrzymamy, teraz zabiegamy o zaliczkę, a więc środki finansowe, które są Polakom potrzebne na okres od dziś po to, by można było trochę szybciej uruchamiać inwestycje i projekty.
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen publicznie wskazała trzy warunki, które polski rząd musi spełnić, by otrzymać zaliczkę: zapowiedź zlikwidowania Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym i reformy systemu dyscyplinowania sędziów oraz rozpoczęcie przywracania sędziów do orzekania. Który warunek jest najtrudniejszy?