Podczas posiedzenia komisji odbyły się cztery głosowania ws. prezydenckiej ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie. Żaden z dwóch pierwszych wniosków - ws. odrzucenia w całości ustawy oraz przyjęcia ustawy bez poprawek nie uzyskał większości.

W trakcie trzeciego głosowania senatorowie zgodzili się na przyjęcie dwóch poprawek do ustawy - że kandydata do Rady Odbudowy zgłasza także marszałek Senatu oraz - że decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla i kamienic przy ulicy Królewskiej w Warszawie na wniosek Spółki Celowej wydaje Wojewoda Mazowiecki po uzgodnieniu z prezydentem miasta stołecznego Warszawy w terminie 21 dni od wpłynięcia wniosku o uzgodnienie. Poprawka zakłada także, że niedokonanie uzgodnienia w terminie, traktuje się jako brak zastrzeżeń do treści decyzji w zakresie odbudowy.

W trakcie czwartego głosowania senatorowie głosowali nad przyjęciem ustawy wraz z zaproponowanymi poprawkami. Ten wniosek również nie uzyskał większości.

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka przedstawiając ustawę powiedziała, że jest ona wywiązaniem się przez prezydenta z obietnicy złożonej w 2018 roku podczas obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. "Prezydencka inicjatywa wychodzi na przeciw długo już oczekiwanej, cieszącej się poparciem społecznym odbudowy zniszczonego przez niemieckiego okupanta, co warto podkreślić w grudniu 1944 roku, Pałacu Saskiego i Pałacu Brühla. Budowle te stanowiły wizytówkę przedwojennej Warszawy, miały charakter niezwykle symbolicznych budowli a ich zniszczenie, już po upadku powstania warszawskiego prowadzone było w ramach metodycznej akcji palenia i wyburzania Warszawy" - wskazała Paprocka.

Jak mówiła, "ustawa ma charakter jednostkowej i szczegółowej regulacji". "Jest tzw. specustawą normującą przygotowanie i wykonanie inwestycji związanej z konkretnym przedsięwzięciem, jakim jest odbudowa zachodniej pierzei placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie" - wyjaśniła.

Zgodnie z ustawą, przy ministrze właściwym do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego działa Rada Odbudowy, która jest organem opiniodawczo-doradczym ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Po przyjęciu poprawki Senatu Rada składałaby się z 11 członków, w tym przewodniczącego Rady, którym jest Generalny Konserwator Zabytków.

Kandydatów na członków Rady zgłaszaliby: prezydent – 1 osobę; marszałek Sejmu – 1 osobę; marszałek Senatu - 1 osobę; premier - 1 osobę; minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego – 2 osoby; minister obrony narodowej – 1 osobę; prezydent m. st. Warszawy – 1 osobę; Generalny Konserwator Zabytków – 1 osobę; Rada m. st. Warszawy – 1 osobę.

Ponadto w projekcie ustawy zapisano m.in., "obiekty powstałe w wyniku realizacji inwestycji zostaną przeznaczone na potrzeby Kancelarii Senatu i Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie oraz na potrzeby innych podmiotów prowadzących działalność kulturalną, edukacyjną lub społecznie użyteczną z przeznaczeniem na prowadzenie tej działalności".

Wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Magdalena Gawin, która jest także Generalnym Konserwatorem Zabytków powiedziała, że decyzja ws. "odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej jest dobrą decyzją, natomiast kwestią jest, w jaki sposób to będzie robione".

Wskazała, że "musi to być odbudowa, która odwołuje się do polskiej szkoły odbudowy zabytków". "To musi być odbudowa pieczołowita, odbudowa na którą stać Polaków" - podkreśliła.

"Według mnie powinniśmy rozmawiać nie czy odbudować, tylko jak" - podsumowała Gawin.

Sprzeciw wobec odbudowy Pałacu Saskiego wyraził Grzegorz Piątek, reprezentujący Zespół Nazewnictwa Miejskiego w Urzędzie m.st. Warszawy. Zaprezentował opinię 139 sygnatariuszy listu, w którym wyrażono "głęboki niepokój zarówno samym pomysłem na odbudowę zachodniej pierzei placu Piłsudskiego, jak i sposobem procedowania tego projektu".

Jak mówił, "argumenty za odbudową zachodniej pierzei pl. Piłsudskiego to są argumenty wyłącznie natury symbolicznej i emocjonalnej". "Niewiele mówi się o kwestiach urbanistycznych, architektonicznych, konserwatorskich, wreszcie funkcjonalnych" - wskazał.

Ocenił, że "budynek, który w projekcie ustawy jest nazywany Pałacem Saskim nie był ani Pałacem, ani Saskim". "Był to budynek, który powstał w latach 40. XIX wieku na ruinach Pałacu Saskiego. Powstał z woli władz zaborczych, za pieniądze rosyjskiego inwestora Iwana Skwarcowa, jako budynek komercyjny, kamienica wielofunkcyjna pod wynajem. Następnie przejęty przez wojsko rosyjskie, któremu służył do roku 1915. Przez pół wieku nie był więc, jak sugeruje ustawa, symbolem dumy narodowej czy ciągłości naszej historii, ale symbolem obcej dominacji. W komplecie z pomnikiem oficerów wiernych carowi, który ustawiono przed nim i Soborem św. Aleksandra, który zajął większość powierzchni placu Saskiego, potem Piłsudskiego" - podkreślił.

Piątek przypomniał, że budynek po odzyskaniu przez Polskę niepodległości przeszedł w ręce Wojska Polskiego, służył mu do roku 1939, ale w przedwojennej literaturze nazywany był "nie Pałacem Saskim, ale zgodnie ze stanem faktycznym Gmachem Sztabu Głównego". Wskazywał także, że ewentualna odbudowa Pałacu Saskiego zmieni bezpowrotnie formę Grobu Nieznanego Żołnierza i jego wymowną symbolikę.

Opór sygnatariuszy listu wzbudza fakt, że decyzja o odbudowie zapada bez rozpoznania owych potrzeb, bez konsultacji z lokalną społecznością czy ze środowiskami specjalistycznymi, bez wskazania dokładnego programu funkcjonalnego, w trybie "specustawy", zakładającym pominięcie wielu procedur – łącznie ze standardowymi uzgodnieniami konserwatorskimi, co w przypadku odbudowy zabytku jest kuriozalne.

Podobną opinię wyraził senator Marek Borowski (KO), który powiedział, że "bardzo chętnie widzi Warszawę piękniejszą, w której powstają ciekawe obiekty, ale w świetle tego, co usłyszano, trzeba mieć bardzo poważne wątpliwości czy to jest dobry pomysł".

"Zamek Królewski był odbudowywany, być może pan prezydent trochę się do tego odnosi, tyle tylko, że Zamek Królewski to był rzeczywisty symbol, to była siedziba królów. Natomiast czyją siedzibą były te obiekty, które się tutaj proponuje? To zostało przedstawione. Uważam, że wyłożenie 2,5 mld zł, a może i więcej na te obiekty, nie znajduje uzasadnienia" - ocenił Borowski. "Ja nie mogę głosować za tą ustawą, nie dlatego żebym uważał, że tam w ogóle nic nie należy robić, albo że Senatu nie należy gdzieś przenieść, tylko dlatego, że to, co przedstawiono jest złym pomysłem - zwyczajnie. Składam wniosek o odrzucenie tej ustawy" - powiedział senator KO.

Zaznaczył, że "idea jest taka, że gdyby taki wniosek został efektywnie przyjęty, to po, żeby do tej sprawy zabrać się naprawdę fachowo, poważnie, z konsultacjami, a nie w taki sposób, jak to zostało przedstawione".

Senator Jerzy Fedorowicz (KO) ocenił, że decyzja o odbudowie pałacu Saskiego to jest "zły pomysł, który nie został skonsultowany". "Wydaje mi się, że został przygotowany przez ludzi, którzy nie są fachowcami w tej dziedzinie" - dodał.

"Oczywiście będę głosował za odrzuceniem tej ustawy. Najważniejszym dla mnie argumentem to jest to, że 2,5 mld zł będzie kosztowała ta inwestycji, która jest absolutnie nietrafiona z punktu widzenia wszystkich ludzi myślących o przestrzeni i o historii, tych ludzi, którzy na tym się po prostu znają. (…)Nie można wydać teraz tych pieniędzy na taki cel" - podkreślił.

Fedorowicz przyznał, że "dziwi się, że ktoś chce warszawiakom gospodarować przestrzeń, tak jakby to była przestrzeń, na której się znają ci, którzy akurat nie są z Warszawy".

Przeciwny pogląd wyraził senator PiS Jan Hamerski, który mówił, że "pamięta dobrze pokolenie, które przez wiele lat już po wojnie emocjonowało się odbudową Warszawy". "Warszawa odbudowywana była nie tylko rękami warszawiaków, ale rękami całego polskiego narodu. Wtedy nie padały takie sformułowania - tego się pytają, tego się nie pytają. Wydaje mi się, że jest to sprawa, która jest nie tylko warszawska, ale ogólnonarodowa. Takie argumenty, że te obiekty były kiedyś tam rosyjskimi obiektami do mnie to w żaden sposób nie przemawia. Spośród naszych zabytków często przetrwały właśnie te, w których mieściły się różne okupacyjne - od zaborców począwszy po niemieckie - obiekty. To jest niestety wpisane w naszą historię, w historię Polski, że przechodziliśmy różne dzieje" - wskazał Hamerski.

Senator PiS Stanisław Karczewski ocenił, że "tym projektem i tą odbudową będziemy mogli chwalić się na całym świecie". "To będzie magnes, nie tylko wizytówka, ale takie miejsce, do którego będą przyjeżdżać turyści z całego świata. Będziemy mogli być dumni z odbudowy" - mówił.

Podkreślił, że w opinii warszawiaków odbudowa Pałacu Saskiego jest wielką wartością. "To właśnie warszawiacy wyrazili się w sposób niezwykle pozytywny o odbudowie Pałacu Saskiego. Stawiając odbudowę Pałacu Saskiego wyżej niż budowę następnej linii metra" - powiedział Karczewski.

Przypomniał o szerokich konsultacjach projektu odbudowy Pałacu Saskiego. Apelował także, by była to odbudowa wspólna, ponadpartyjna, ponadpolityczna.

Odbudowa Pałacu Saskiego ma być częścią upamiętnienia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości obchodzonej w 2018 roku.

Pałac, wzniesiony w wyniku rozbudowy XVII-wiecznego pałacu Jana Andrzeja Morsztyna, był wielokrotnie przebudowywany w kolejnych wiekach. W okresie II Rzeczypospolitej był siedzibą Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Po zniszczeniu Pałacu Saskiego przez Niemców pod koniec grudnia 1944 r. jedynym śladem po nim pozostał fragment trzech środkowych arkad, w których znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza - symboliczna mogiła upamiętniająca bezimiennych żołnierzy poległych w obronie Polski oraz miejsce obchodów najważniejszych świąt państwowych.

Prezydencki projekt ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie odbudowy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ul. Królewskiej w Warszawie został przygotowany przez specjalny zespół powołany przez szefa Kancelarii Prezydenta RP we współpracy z Biurem Programu "Niepodległa". W zamierzeniu Pałac Saski ma stać się przestrzenią instytucji i inicjatyw kulturalnych. Z kolei zrekonstruowane kamienice przy ulicy Królewskiej są rozważane jako przyszła siedziba Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, a Pałac Brühla - jako siedziba Senatu.

Ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od momentu ogłoszenia.