Komorowski, pytany w TVN24 o postawę Nawalnego, ocenił, że zachowanie opozycjonisty jest nie tylko walką o jego prawa, ale również o prawa całego rosyjskiego narodu. "To niewątpliwie jest akt rzucenia rękawicy Putinowi w czasie, kiedy zbliżają się wybory parlamentarne" - zauważył. "Sądzę, że Nawalny ma to przemyślane" - dodał Komorowski.

Przyznał też, że patrzy na postawę opozycjonisty z podziwem, natomiast na eskalację mechanizmów niszczenia tego człowieka - z niepokojem.

"On obnaża system stworzony przez Putina. System bezprawia. System, w którym prawo zostało zaprzęgnięte do pracy na rzecz władzy, a nie społeczeństwa" - mówił były prezydent. Jak ocenił, Nawalny jest ważnym elementem obalania systemu postkomunistycznego w Rosji.

Reklama

"On sam może zapłacić za to bardzo wysoką cenę, ale prędzej czy później przyjdzie taki karnawał rosyjskiej solidarności" - dodał Komorowski.

Sąd w Moskwie zdecydował we wtorek, że Nawalny ma być osadzony w kolonii o zwykłym reżimie na 2 lata i 8 miesięcy. Tym samym sąd zmienił wyrok 3,5 roku w zawieszeniu wobec Aleksieja Nawalnego, wydany w 2014 roku za domniemaną defraudację funduszy firmy Yves Rocher, na bezwzględne wykonanie kary, a więc pozbawienie wolności.

Na poczet kary zaliczono mu 10 miesięcy, jakie w 2014 r. spędził w areszcie domowym. O taką zamianę kary wnosiły rosyjskie służby więzienne. Twierdziły one, że Nawalny naruszał warunki, które obowiązywały go podczas okresu próby.

Nawalny został aresztowany 17 stycznia tego roku, natychmiast po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie przez ostatnie kilka miesięcy był leczony po próbie otrucia go bojowym środkiem Nowiczok. Według państw zachodnich są dowody na to, że za próbą zabójstwa stały rosyjskie służby. (PAP)

autor: Monika Zdziera

mzd/ par/