Reklama

W piątek posłowie PiS złożyli projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, w myśl którego nie będzie można odmówić przyjęcia mandatu karnego. Projekt na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie skrytykowali parlamentarzyści Lewicy.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka zauważyła, że projekt, który - w jej ocenie - prowadzi do ograniczenia praw obywatelskich i godzi w zasadę domniemania niewinności, jest pomysłem ministra sprawiedliwości, lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro.

"My wiemy, że od 2015 roku Solidarna Polska nie robi nic innego tylko usiłuje sprawić, żeby nasi obywatele bali się władzy" - podkreśliła wicemarszałek. "Teraz znowu powiedzenie +panie władzo+ do policjanta, czyli coś takiego, co było przed 1989 rokiem, stanie się faktem. Nie tędy droga, panie Ziobro, Lewica na to nie pozwoli. Nie pozwolimy na to, aby kosztem obywateli i praw obywatelskich wzmacniał pan swoją pozycję w Zjednoczonej Prawicy" - dodała.

Reklama

W ocenie posłanki Anny Marii Żukowskiej władza chce "subordynować obywatela przymusem, presją ekonomiczną". Jako przykład podała protesty, które odbywały się w całym kraju po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, a którego uzasadnienie nie zostało jeszcze opublikowane.

"Mamy podejrzenie, że rządzący chcą najpierw wprowadzić ustawę, która zdemotywuje, zdemobilizuje osoby przed wyjściem na ulicę, żeby protestować przed tym, kiedy to uzasadnienie wejdzie w życie właśnie po to, żeby ograniczyć skalę protestów" - podkreśliła posłanka. "Mam wrażenie, że skutek będzie odwrotny, bo obywatele i obywatelki nie boją się was, nie boją się was panie i panowie z Prawa i Sprawiedliwości" - dodała.

Żukowska zapowiedziała też, że Lewica "będzie robić wszystko, aby powstrzymać PiS przed tym skandalicznym krokiem, przed tym naruszaniem praw obywatelskich, zastraszaniu".

Jak zaznaczyła, jeżeli PiS nie życzyło sobie ponownie, jak w przypadku wielu takich ustaw, zorganizować konsultacji społecznych, to Lewica myśli o tym, żeby zorganizować obywatelskie konsultacje społeczne.

"Nie może być tak, że o prawach obywateli, które chce się ograniczyć w sposób radykalny, chyłkiem omawia się to w Sejmie, zapewne tradycyjnie w godzinach nocnych i kolanem przepycha ustawę, która będzie kolejną ustawą będącą zamordystycznym krokiem do zatkania ust obywatelom, którzy chcą wyrazić swoje stanowisko" - podkreśliła Żukowska.

Projekt PiS zakłada rezygnację z możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego na rzecz jedynie ewentualnego zaskarżenia nałożonego mandatu do sądu. Obecnie jest tak, że w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie.

W uzasadnieniu projektu, pod którym widnieją podpisy 32 mniej znanych posłów PiS, napisano m.in.: "Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego". "Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie" - czytamy.

"Z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu" - podkreślono. Według uzasadnienia ukarany będzie mógł zaskarżyć w ciągu siedmiu dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny - w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary.

Przeciwna projektowi jest nie tylko opozycja, ale i współtworzące rząd Porozumienie Jarosława Gowina. "Porozumienie, jako środowisko wolnościowe i proobywatelskie, sprzeciwia się planom zakładającym zniesienie możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego" - oświadczył w niedzielę Gowin.

Pytany o projekt w poniedziałek szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział, że "to jest pomysł naszych koalicjantów". "Wydaje mi się rozsądny i logiczny, bo rzeczywiście odmawianie przyjęcia mandatu raczej nie jest praktykowane w Europie. Nie wiem, co z tym będzie. Będziemy to procedować" - powiedział.