Sejmowa debata nad przyszłością Krajowej Rady Sądownictwa
W czwartek posłowie debatowali nad sprawozdaniem komisji dotyczącym projektu uchwały, który zawierają deklarację, że Sejm, wybierając sędziów do KRS, uwzględni wyniki wyborów w środowisku sędziowskim. W projekcie jest też apel do sędziów o udział w wyłanianiu kandydatów i wybór takich, którzy będą reprezentować wszystkie rodzaje sądów i szczeble sądownictwa.
Przewodniczący komisji sprawiedliwości i praw człowieka Paweł Śliz (Polska 2050) zauważył, że uchwała, oprócz przywrócenia konstytucyjnych standardów wyboru członków KRS, ma również na celu "podkreślenie obecnego upolitycznionego modelu wyłaniania sędziowskiej części Rady, a także rozpoczęcie procesu odbudowywania jej niezależności".
W praktyce chodzi o przywrócenie takiego sposobu wyboru, który będzie gwarantował, że organ stojący na straży niezależności sądów sam będzie wolny od wpływu władzy politycznej. Ma być ograniczony chaos prawny, który powstał w ostatnich latach oraz wzmocnić zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości - dodał poseł.
Ostra krytyka ze strony opozycji: "Zasłona dymna"
Według Sebastiana Kalety (PiS), projekt uchwały jest jedynie "zasłoną dymną", która ma przykryć "jeden prawdziwy i brutalny cel: całkowite polityczne przejęcie Krajowej Rady Sądownictwa". - KRS w waszym wydaniu ma być ślepym narzędziem do represjonowania opozycji, do legalizowania waszych bezprawnych działań i do nękania każdego, kto odważy się wam sprzeciwić - zwrócił się do posłów koalicji rządzącej.
Kaleta zauważył, że zgodnie z art. 4 Konstytucji RP, "władza zwierzchnia w RP należy do narodu, a nie do kasty sędziowskiej". - Dlatego sędziowie w KRS muszą mieć silną legitymację demokratyczną. Legitymację pochodzącą od narodu, a nie z nadania waszej wąskiej, hermetycznej grupy sędziów. KRS to nie jest prywatny klub towarzyski dla sędziowskich elit - oświadczył z mównicy poseł PiS.
Argumenty koalicji rządzącej o konieczności naprawy systemu
Maciej Tomczykiewicz (KO) podkreślił, że zmiana w systemie sądownictwa jest nieodzowna m.in. ze względu na kadrę sędziowską, którą pozostawiła po sobie reforma sądownictwa za czasów PiS. - Sędzia Iwaniec, jazda pod wpływem alkoholu. Pięć miesięcy już czekamy na to, aby uchylił mu Sąd Najwyższy immunitet - Sąd Najwyższy obsadzony właśnie przy współudziale nieprawidłowo ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa - zaznaczył polityk KO.
Jak działa teraz KRS, ten nieprawidłowo obsadzony, z którym staramy się coś zrobić? Kto dostaje nominacje do awansów sędziowskich, jaki faktycznie jest wybór z większej ilości kandydatów? Ludzie związani z poprzednią władzą, związani z Prawem i Sprawiedliwością. Ludzie, którzy wpłacali na kampanię wyborczą Prawa i Sprawiedliwości. Taka jest afiliacja awansów - mówił Tomczykiewicz.
Projekt uchwały poparli również Michał Pyrzyk (PSL), szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska oraz poseł Centrum Sławomir Ćwik. Projekt skrytykował poseł Konfederacji Witold Tumanowicz oraz Jarosław Sachajko (Demokracja Bezpośrednia). Ponieważ w czasie debaty do projektu złożono poprawki, został on ponownie skierowany do komisji sprawiedliwości i praw człowieka.
Szczegóły projektu i "Plan B" Ministerstwa Sprawiedliwości
Projekt uchwały głosi m.in., że obecnie funkcjonująca Krajowa Rady Sądownictwa nie jest organem niezależnym od innych władz, gdyż wybrani do jej składu sędziowie nie są reprezentantami środowiska sędziowskiego, jak również nie reprezentują sędziów wszystkich rodzajów sądów.
Jak zaznaczono, w sytuacji gdy „skuteczność uchwalonych przez parlament zmian ustawowych została powstrzymana odmową ich podpisania przez prezydenta, szczególna odpowiedzialność za przywrócenie konstytucyjnych standardów KRS spoczywa na środowisku sędziowskim”, którego aktywność - czytamy - będzie służyć przywróceniu stanu konstytucyjności Rady. Wedle projektu Sejm wyraża przekonanie, że obowiązujące rozwiązania ustawowe dotyczące sposobu wyboru sędziów-członków KRS „wymagają zmian w celu pełnego urzeczywistnienia standardów konstytucyjnych i europejskich w zakresie niezależności władzy sądowniczej”.
Procedura wyboru sędziów-członków KRS rozpoczęła się od opublikowania obwieszczenia marszałka Sejmu, co miało miejsce 11 lutego. Uprawnionymi do zgłoszenia kandydata do KRS jest grupa 2 tys. obywateli, którzy ukończyli 18. lat oraz 25 wciąż orzekających sędziów. Wybranych w ten sposób kandydatów zgłasza się marszałkowi Sejmu w ciągu 30 dni od dnia obwieszenia o rozpoczęciu procedury wyboru do KRS.
Propozycja sędziów apelacyjnych i kontekst polityczny
Gotowość do pomocy w zorganizowaniu wyborów do sędziowskiej części KRS wyrazili 16 lutego prezesi 10 z 11 sądów apelacyjnych w Polsce. Zaproponowali wtedy, że Sejm - działając na podstawie obowiązujących przepisów - wybiera 15 sędziów do KRS, ale kluczowe znaczenie miałby wynik powszechnego głosowania przeprowadzonego na zgromadzeniach sędziów. Mandat do objęcia funkcji otrzymaliby ci kandydaci, którzy uzyskają najwyższe poparcie środowiska sędziowskiego.
„Jakkolwiek sam wybór sędziowskich członków KRS byłby dokonany przez polityków, to akceptacja przez Sejm wskazań wszystkich sędziów spowoduje, iż tak ukształtowany organ spełniałby standardy konstytucyjne i dawałby gwarancję niezależności od władz politycznych” - podkreślili prezesi sądów w oświadczeniu.
Sejmowa uchwała ma być jednym z elementów realizacji zapowiadanego przez szefa MS Waldemara Żurka „planu B” po tym, gdy prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o KRS, która zakładała wybór sędziowskich członków Rady przez wszystkich sędziów, a nie – tak jak na mocy obecnych przepisów - przez Sejm.
Spór dotyczący KRS i wyłanianych w procedurze przy jej udziale tzw. neosędziów, wiąże się z nowelizacją w grudniu 2017 r. ustawy o Radzie, zgodnie z którą od 2018 r. 15 sędziów -członków KRS wybieranych jest przez Sejm, choć wcześniej byli oni wybierani przez środowiska sędziowskie. Zmiana z 2017 r. stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję, a przez rządzących obecnie, zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu osób powołanych na urząd sędziego z udziałem tak ukształtowanej KRS. Na wadliwość procedury wyłaniania sędziów z udziałem obecnej KRS wskazywały w ostatnich latach też orzeczenia europejskich trybunałów – TSUE i ETPC.