Im dłużej trwa publiczna debata na temat SAFE, tym silniejsze wrażenie, że prezydent przygotowuje grunt pod weto dla ustawy będącej podstawą do realizacji programu pożyczek na zbrojenia. Choć nieoficjalnie w Kancelarii Prezydenta słyszymy, że „podpis leży na stole”, bo bezpieczeństwo państwa to priorytet, to ton oficjalnych wystąpień głowy państwa staje się coraz bardziej krytyczny. Takie sugestie docierają również od polityków Prawa i Sprawiedliwości.
– Oczywiście, że chciałbym, aby prezydent robił to, co robił do tej pory – zawetował i pokazał projekt ustawy, który wskazuje nasze niezależne źródła finansowania zakupów na polską broń. Myślę, że prezydent wiele nie będzie musiał z tym robić, bo te mechanizmy zostały podsunięte – mówi DGP poseł Piotr Kaleta z sejmowej komisji obrony narodowej.
Prezydent Nawrocki zaostrza retorykę ws. SAFE
Sygnały płynące z warszawskiej Cytadeli podczas środowej odprawy dowódców Wojska Polskiego tylko to potwierdziły. Karol Nawrocki zamiast łagodzić retorykę, publicznie usztywnił swoje stanowisko. Podniósł te same argumenty, które przeważają po stronie krytyków – w tym opozycji – a które wielokrotnie już rozbrajał rząd: obawy o suwerenność decyzyjną i tzw. zasadę warunkowości. – Musimy mieć pewność, że środki z programu SAFE nie będą wstrzymane czy zawieszone – mówił. Wskazuje to, że Nawrocki obawia się, że miliardy na zbrojenia mogą się stać politycznym zakładnikiem Brukseli, mimo że SAFE nie podlega tym samym unijnym regulacjom co np. KPO.
Rząd wydaje się dostrzegać tę zmianę kursu i sam zaostrza grę. Ostra retoryka premiera o „zakutych łbach” i budowanie przekazu o „racji stanu” wskazują, że koalicja rządząca przestała liczyć na dobrą wolę prezydenta i szykuje się do politycznego starcia. W tym scenariuszu weto Nawrockiego zostałoby przedstawione jako uderzenie w bezpieczeństwo Polaków.
Szef MON przekonuje do SAFE
Według sondaży na podpis prezydenta liczy ponad połowa Polaków. Podgrzewanie atmosfery przez premiera wygląda więc na przygotowywanie gruntu pod obarczenie Nawrockiego winą za ewentualną stratę miliardów na zbrojenia.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przekonuje, że w tym momencie SAFE jest obiektywnie najkorzystniejszym rozwiązaniem. Szef MON wylicza setki miliardów złotych w kontraktach i zapewnia, że suwerenność nie jest zagrożona, a poprawki Senatu wychodzą naprzeciw obawom prezydenta. W środę tymi poprawkami zajęły się sejmowe komisje finansów i obrony. Na piątek jest zaplanowane głosowanie nad finalną wersją ustawy.