Według GUS przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2026 r. wyniosło 9002,47 zł. To wzrost o 6,1 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem rok wcześniej, ale jednocześnie wynik wyraźnie niższy od oczekiwań ekonomistów, którzy prognozowali wzrost na poziomie około 7,2 proc.
Jednocześnie w ujęciu miesięcznym nastąpił zauważalny spadek. W grudniu 2025 r. przeciętne wynagrodzenie osiągnęło rekordowy poziom 9583,31 zł brutto. Oznacza to spadek o ponad 580 zł w ciągu miesiąca, czyli o około 6,1 proc. Nie jest to jednak sygnał załamania, lecz zjawisko sezonowe. Grudniowe wyniki są tradycyjnie zawyżane przez premie roczne, nagrody świąteczne oraz dodatkowe wynagrodzenia wypłacane na koniec roku.
Statystyki GUS obejmują wyłącznie sektor przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 10 pracowników, który obejmuje około 6,4 mln etatów i stanowi blisko 40 proc. wszystkich pracujących w Polsce. Dane uwzględniają nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, lecz także premie, dodatki, wynagrodzenia za nadgodziny oraz odprawy.
Realne wynagrodzenia w Polsce rosną. Inflacja niższa niż tempo wzrostu płac
Kluczowe znaczenie ma jednak nie tylko nominalny wzrost wynagrodzeń, lecz ich siła nabywcza. Według wstępnych danych inflacja CPI w styczniu 2026 r. wyniosła 2,2 proc. rok do roku. Oznacza to, że realne wynagrodzenia wzrosły o około 3,9 proc.
To już 30. miesiąc z rzędu, w którym płace rosną szybciej niż ceny. Ostatni raz tak długi okres wzrostu realnych wynagrodzeń obserwowano przed kryzysem inflacyjnym wywołanym pandemią i kryzysem energetycznym. Najwyższą dynamikę odnotowano w marcu 2024 r., gdy realne wynagrodzenia rosły w tempie około 10 proc. rok do roku – był to najwyższy wynik od ponad 25 lat.
Rosnące realne dochody gospodarstw domowych mają bezpośredni wpływ na konsumpcję. Dane Narodowego Banku Polskiego wskazują, że spożycie gospodarstw domowych odpowiada za ponad 55 proc. polskiego PKB. Wzrost realnych wynagrodzeń oznacza większą skłonność do wydatków, co wspiera handel detaliczny, usługi oraz wzrost gospodarczy.
Tempo wzrostu płac w Polsce a decyzje RPP i stopy procentowe
Spowolnienie dynamiki płac jest jednym z kluczowych wskaźników analizowanych przez Radę Polityki Pieniężnej. Zbyt szybki wzrost wynagrodzeń może prowadzić do tzw. spirali płacowo-cenowej, w której rosnące wynagrodzenia zwiększają koszty firm, a te przenoszą je na ceny produktów i usług.
Jeszcze w 2022 r. dynamika wynagrodzeń w Polsce wynosiła nawet 15–16 proc. rok do roku, a na początku 2024 r. przekraczała 12 proc. Obecny wzrost na poziomie 6,1 proc. oznacza wyraźne wyhamowanie presji płacowej.
To szczególnie istotne w kontekście przyszłych decyzji dotyczących stóp procentowych. Niższa dynamika wynagrodzeń ogranicza ryzyko wzrostu inflacji, co zwiększa przestrzeń do ewentualnych obniżek stóp procentowych. Ekonomiści wskazują, że takie decyzje mogłyby doprowadzić do spadku rat kredytów hipotecznych, które pozostają silnie powiązane ze stopami NBP i wskaźnikiem WIBOR.
Jednocześnie analitycy Banku Millennium, cytowani przez Business Insider wskazują, że mimo spowolnienia wzrost płac nadal pozostaje stosunkowo wysoki w relacji do celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego wynoszącego 2,5 proc. Oznacza to, że decyzje o obniżkach stóp procentowych będą zależały również od innych wskaźników, takich jak inflacja bazowa, wzrost gospodarczy oraz sytuacja na rynku pracy.
Płaca minimalna w 2026 roku rośnie wolniej. To zmienia sytuację na rynku pracy
Istotnym czynnikiem wpływającym na dynamikę wynagrodzeń jest również tempo wzrostu płacy minimalnej. W 2026 r. wzrosła ona o około 3 proc., co stanowi wyraźne spowolnienie w porównaniu z poprzednimi latami. W latach 2023–2025 podwyżki minimalnego wynagrodzenia sięgały nawet kilkunastu procent rocznie.
Niższa skala podwyżek oznacza mniejszą presję na wzrost wynagrodzeń w całej gospodarce. W poprzednich latach szybki wzrost płacy minimalnej powodował efekt domina, zmuszając pracodawców do podnoszenia wynagrodzeń również na wyższych stanowiskach.
Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z płacy minimalnej korzysta bezpośrednio około 3 mln pracowników w Polsce, a jej poziom wpływa pośrednio na wynagrodzenia nawet połowy zatrudnionych.
Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spada. Liczba etatów zmniejszyła się o 54,5 tys.
Równolegle z danymi o wynagrodzeniach GUS opublikował statystyki dotyczące zatrudnienia. W styczniu 2026 r. w sektorze przedsiębiorstw pracowało 6 mln 400,5 tys. osób. To spadek o 0,8 proc. rok do roku oraz o 0,2 proc. w porównaniu z grudniem 2025 r.
W ciągu roku liczba etatów zmniejszyła się o 54,5 tys., a w ciągu miesiąca o około 10 tys. To sygnał schłodzenia rynku pracy, który jeszcze dwa lata temu znajdował się w fazie bardzo silnego wzrostu.
Jednocześnie stopa bezrobocia rejestrowanego w styczniu 2026 r. wyniosła 6 proc. Wzrost tego wskaźnika nie oznacza jednak gwałtownego pogorszenia sytuacji. Wynika m.in. z czynników sezonowych, zmian demograficznych oraz przechodzenia dużej liczby pracowników na emeryturę.
Dane Eurostatu pokazują, że Polska nadal należy do krajów o najniższym bezrobociu w Unii Europejskiej. Stopa bezrobocia według metodologii unijnej pozostaje wyraźnie poniżej średniej UE, która wynosi około 6 proc.
Wynagrodzenia w Polsce a gospodarka i konsumpcja. Kluczowy moment dla rynku
Obecne dane wskazują na stopniową stabilizację rynku pracy po okresie gwałtownych wzrostów wynagrodzeń i inflacji. Realne wynagrodzenia nadal rosną, co wspiera siłę nabywczą gospodarstw domowych, ale tempo wzrostu płac wyraźnie się obniżyło.
To istotna zmiana dla całej gospodarki. Z jednej strony stabilizuje inflację, z drugiej może oznaczać wolniejsze tempo wzrostu dochodów w kolejnych miesiącach. Jednocześnie sytuacja ta zwiększa prawdopodobieństwo zmian w polityce pieniężnej, które bezpośrednio wpłyną na koszty kredytów, inwestycje oraz tempo wzrostu gospodarczego.
Źródła:
Główny Urząd Statystyczny
Narodowy Bank Polski
Eurostat
Bank Millennium – analizy ekonomiczne
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej