Najnowszy coroczny raport organizacji ochrony zwierząt „Vier Pfoten” z Hamburga rzuca światło na alarmującą skalę nielegalnego obrotu zwierzętami domowymi na terenie Niemiec. W minionym roku aktywiści odnotowali 81 udokumentowanych przypadków nielegalnego handlu, co skutkowało zabezpieczeniem łącznie 737 zwierząt, wśród których dominowały psy (631 osobników) oraz koty (106 osobników). Eksperci nie mają wątpliwości, że za tymi liczbami stoi dobrze zorganizowana machina przestępcza, dla której handel żywym towarem stał się stabilnym i wyjątkowo lukratywnym źródłem dochodu, generującym wysokie zyski przy stosunkowo niskim ryzyku wykrycia.

Polska na szczycie państw, z których pochodzą nielegalne szczenięta w Niemczech

Szczególnie niepokojące informacje płyną z analizy krajów pochodzenia zabezpieczonych zwierząt, gdzie Polska zajmuje wysoką, trzecią pozycję w zestawieniu. Według danych zawartych w raporcie, aż 85 proc. wszystkich interwencji dotyczyło szczeniąt importowanych z zagranicy. Podczas gdy najwięcej zwierząt pochodziło z Rumunii (83 sztuki) oraz Mołdawii (61 sztuk), Polska z wynikiem 59 zabezpieczonych czworonogów stała się jednym z kluczowych ogniw w łańcuchu nielegalnych dostaw na niemiecki rynek. Ten niechlubny wynik stawia nasz kraj w centrum dyskusji o konieczności uszczelnienia granic i zaostrzenia kontroli transportu zwierząt towarzyszących.

Geografia procederu wewnątrz Niemiec wskazuje na wyraźną koncentrację handlu w określonych regionach, ze szczególnym uwzględnieniem Bawarii, gdzie odnotowano aż 33 przypadki, co stanowi ponad 40 proc. wszystkich incydentów w skali kraju. W samym tym landzie służby zabezpieczyły 183 zwierzęta. Drugim kluczowym punktem na mapie nielegalnego obrotu jest Nadrenia Północna-Westfalia, gdzie w ramach dziesięciu interwencji przejęto 148 zwierząt. Saskia Dauter, ekspertka organizacji „Vier Pfoten”, podkreśla, że nielegalny handel zwierzętami domowymi jest nie tylko poważnym wyzwaniem dla dobrostanu zwierząt, ale przede wszystkim atrakcyjnym i stale rozwijającym się sektorem szarej strefy.

Głównym kanałem dystrybucji, przed którym ostrzegają autorzy raportu, pozostaje przestrzeń cyfrowa – media społecznościowe oraz popularne platformy ogłoszeniowe. Brak systemowych rozwiązań prawnych i skutecznych regulacji sprawia, że handel zwierzętami online jest obecnie procesem całkowicie pozbawionym gwarancji bezpieczeństwa dla nabywców i ochrony dla samych zwierząt. Dauter wprost wskazuje na legislacyjną lukę: do tej pory nie wdrożono przepisów, które mogłyby realnie cywilizować obrót zwierzętami w sieci, co czyni z internetu idealne narzędzie dla nieuczciwych handlarzy i przemytników operujących m.in. na trasie między Polską a Niemcami.