Od godziny 12 miłośnicy zwierząt zebrali się przed urzędem gminy w Sobolewie i domagali się poprawy warunków życia dla psów w schronisku, z którym gmina ma podpisaną umowę. Następnie przenieśli się pod bramy schroniska.
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który poinformował o tym fakcie w mediach społecznościowych. Szef rządu podkreślił, że w kwestii dobrostanu zwierząt „nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na cierpienie”. W swoim wpisie zauważył również, że sytuacja w Sobolewie jest dowodem na to, iż ludziom brakuje wartości, których można uczyć się od psów, takich jak miłość, wierność i charakter.
Interwencja ta nastąpiła po licznych doniesieniach o niewłaściwych warunkach panujących w placówce, w które w ostatnim czasie angażowała się m.in. piosenkarka Doda.
MSWiA: zamknięcie schroniska w Sobolewie to wynik nieusunięcia uchybień przez właściciela
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało w sobotę, że decyzja o zamknięciu schroniska dla zwierząt w Sobolewie (woj. mazowieckie) jest wynikiem niezastosowania się właściciela obiektu do wcześniejszych decyzji wzywających do usunięcia uchybień w prowadzeniu schroniska.
„Dokument jest wynikiem niestosowania się właściciela obiektu do wcześniejszych decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii wzywających do usunięcia uchybień w prowadzeniu schroniska. W azylu jest ok. 180 psów i kilka kotów” - dodał.
Wyjaśnił, że w związku z utrzymującymi się mrozami, MSWiA poleciło wojewodom skontrolowanie schronisk dla zwierząt w całej Polsce. Inspektorzy weterynarii przeprowadzili ponad 200 takich niezapowiedzianych wizyt. Uchybienia stwierdzono między innymi w schronisku "Happy Dog" w Sobolewie w pow. garwolińskim.
Mazowiecki Urząd Wojewódzki przekazał, że prowadzący schronisko oprócz decyzji o jego zamknięciu otrzymał także decyzję o zakazie prowadzenia schronisk dla zwierząt. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
W schronisku przebywa ok. 180 psów oraz kilka kotów
Urząd wojewódzki wyjaśnił, że decyzja o zamknięciu schroniska „Happy Dog” została wydana w oparciu o wnioski z kontroli przeprowadzonej 21 stycznia 2026 r. „Dobrostan zwierząt pozostaje priorytetem. Zwierzęta ze schroniska w Sobolewie zostaną tymczasowo zabezpieczone przez gminę Sobolew w obecnym miejscu” - dodał.
Pod schroniskiem zebrali się miłośnicy zwierząt m.in. z organizacji pro zwierzęcych, którzy przyjechali na miejsce m.in. z Siedlec, Dęblina, Puław czy Warszawy.
Po informacji o zamknięciu schroniska, zgromadzeni na własną rękę zaczęli zabierać stamtąd psy. „Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Protest wymknął się spod kontroli — ludzie wchodzą na teren schroniska i zabierają psy” - alarmuje w mediach społecznościowych organizacja Pogotowie dla Zwierząt.
Zaapelowała też o transporty dla psów, domy tymczasowe i stałe, a także o ludzi gotowych pomóc na już. „Te psy wychodzą z piekła. Nie mogą zostać bez wsparcia” - dodało.
Grunt, na którym znajduje się schronisko należy do gminy. Dzierżawca, czyli prowadzący schronisko Marian D. został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Proces trwa wiele lat.
Wielokrotnie mieszkańcy i aktywiści, również w sobotę, apelowali do wójta Sobolewa Macieja Błachnio o rozwiązanie umowy z Marianem D. (PAP)