W czwartek prok. Adamiak zamieściła komunikat o zakończeniu środowych czynności w mieszczącym się w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa biurze rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępców.
Przeszukanie biura rzecznika dyscyplinarnego sędziów
Jak wcześniej informowano, prokuratorzy z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, przy udziale funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, udali się tam w celu „odebrania i zabezpieczenia dokumentów”. Adamiak wskazywała w środę, że wcześniej „mimo wielokrotnych wezwań kierowanych przez nowo powołanych rzeczników dyscyplinarnych oraz tzw. rzeczników dyscyplinarnych ad hoc, akta postępowań dyscyplinarnych nie zostały wydane osobom uprawnionym”.
W czwartek Adamiak przekazała, że czynności w biurach rzeczników dyscyplinarnych zakończono w środę w godzinach późnonocnych. „Przed przystąpieniem do czynności prokurator wręczył obecnej na miejscu kierownik biura postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu. Osoba ta odmówiła współpracy w zakresie wydania żądanych akt” - zrelacjonowała rzeczniczka PG.
„W związku z odmową wydania kluczy do szaf biurowych przez kierownika biura zaistniała konieczność ich mechanicznego otwarcia. W szafach ujawniono dokumenty opisane w 203 punktach protokołu przeszukania, stanowiące akta postępowań dyscyplinarnych - ok. 120 spraw - oraz dokumenty związane z tymi postępowaniami. Dokumenty te, bez zapoznawania się z ich treścią, zostały zabezpieczone jako dowód w prowadzonym postępowaniu i zapakowane w 22 kartonach” - poinformowała prok. Adamiak.
Jak przekazała, „zabezpieczone dokumenty przewieziono do PK, gdzie zostaną poddane oględzinom w obecności rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz rzeczników dyscyplinarnych Ministra Sprawiedliwości, tzw. rzeczników ad hoc, z uwagi na fakt, iż zawierają one informacje objęte tajemnicą prawnie chronioną”. „Następnie dokumenty te zostaną przekazane rzecznikom dyscyplinarnym jako podmiotom wyłącznie uprawnionym do dysponowania nimi” - dodała Adamiak. Chodzi o przekazanie akt sędziom mianowanym na rzeczników dyscyplinarnych w ostatnich miesiącach.
Spór o sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych
Od wielu miesięcy trwa bowiem spór o sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych. W kwietniu ub.r. ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych odwołał Piotra Schaba, a także jego zastępcę Przemysława Radzika. Nowy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, wkrótce po objęciu urzędu w końcu lipca ub.r., odwołał drugiego z zastępców rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasotę.
Sędziowie ci uważają dokonane przez MS odwołania za bezprawne i bezskuteczne. W kolejnych miesiącach wszczynali oni postępowania dyscyplinarne i użytkowali pomieszczenia w budynku wynajmowanym przez KRS przy ul. Rakowieckiej. Schab oraz Radzik i Lasota zostali powołani na funkcje rzeczników w 2018 r. przez ówczesnego szefa MS Zbigniewa Ziobrę.
W połowie lipca ub.r. Bodnar powołał na rzecznika dyscyplinarnego sędziego Sądu Rejonowego w Nysie Mariusza Ulmana, a na jego zastępcę wyznaczono wówczas sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ Tomasza Ładnego. Na początku września sędzia Ulman poinformował jednak o swojej rezygnacji z funkcji rzecznika dyscyplinarnego. W połowie września MS poinformowało, że nowym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych została sędzia Joanna Raczkowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Drugim z zastępców rzecznika został sędzia Grzegorz Kasicki z Sądu Okręgowego w Szczecinie.
Prok. Adamiak podała w czwartkowym komunikacie, że w środowym przeszukaniu poza prokuratorami uczestniczyło trzech pełnomocników wskazanych przez przewodniczącą KRS – jako organu udostępniającego pomieszczenia biurowe na potrzeby biura rzecznika dyscyplinarnego – oraz dwóch posłów wyznaczonych przez przewodniczącą KRS jako osoby przybrane do udziału w czynności.
Ponadto - jak dodała - przeszukanie było rejestrowane przez funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji w formie zapisu wideo oraz dokumentacji fotograficznej. „Z czynności sporządzono protokół, do którego pełnomocnicy przewodniczącej KRS zgłosili 39 zastrzeżeń, kwestionujących podstawy prawne przeprowadzonej czynności oraz jej przebieg” - zaznaczyła rzeczniczka PG.
Prok. Adamiak przypomniała, że „zastrzeżenia te mogą zostać podniesione jako zarzuty naruszenia prawa i nieprawidłowości w zażaleniu wniesionym na postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu albo na samą czynność przeszukania”.
"Prokuratura musiała podjąć działania"
Rzeczniczka PG powtórzyła, że środowe przeszukanie stanowiło wykonanie postanowienia wydanego 14 stycznia br. przez prok. Tomasza Narłowskiego – referenta sprawy – o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu, w śledztwie dotyczącym przywłaszczenia funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępców przez osoby, które zostały tych funkcji pozbawione.
Adamiak zapewniła, że czynność została przeprowadzona wyłącznie w pomieszczeniach zajmowanych przez biuro rzecznika dyscyplinarnego, mieszczących się w budynku przy ul. Rakowieckiej 30 w Warszawie - „stanowiących odrębną i niezależną przestrzeń organizacyjną” - i nie obejmowała pomieszczeń związanych z działalnością oraz funkcjonowaniem KRS.
„W ocenie prokuratora przeszukanie, jak również sposób jego przeprowadzenia, pozostawały bez wpływu na wykonywanie konstytucyjnych kompetencji KRS i nie naruszały jej niezależności” - podkreśliła rzeczniczka PG.
Do sprawy przeszukania jeszcze w środę odniósł się prezydent Karol Nawrocki, który w środę w TV Republika ocenił m.in., że „tego typu sceny nie powinny mieć miejsca” i że „przyglądał się temu, ale był bardzo zaniepokojony”.
Prokurator generalny, szef MS Waldemar Żurek mówił w środę, że ze względu na - jak to określił - „bunt” byłych rzeczników dyscyplinarnych prokuratura musiała podjąć działania. (PAP)