Koniec rosyjskiego LPG. Zegar tyka, Polsce zostały ostatnie dni

Do ostatecznego „zakręcenia kurka” z rosyjskim gazem LPG pozostało zaledwie kilka dni. 25 stycznia 2026 roku to data graniczna, po której import tego paliwa do krajów Unii Europejskiej zostanie całkowicie wstrzymany. Decyzja ta jest wynikiem 19. pakietu unijnych sankcji, który domyka dotychczasowe luki w przepisach.

Polska Organizacja Gazu Płynnego (POGP) przypomina, że obecnie trwają ostatnie transporty realizowane w ramach wygasających kontraktów długoterminowych. Od najbliższej niedzieli sprowadzanie rosyjskiego paliwa będzie surowo zabronione na terenie niemal całej Wspólnoty.

Wyjątek na mapie Europy: tylko jeden kraj wygrał czas na dłuższy import

Choć zakaz jest bezlitosny dla większości państw członkowskich, na mapie UE pojawił się jeden wyłom. Jak donosi serwis WNP, Węgry wynegocjowały dla siebie 6-miesięczny okres przejściowy. Oznacza to, że Budapeszt jako jedyny będzie mógł korzystać z rosyjskich surowców jeszcze przez pół roku, podczas gdy reszta Europy musi natychmiast zmienić kierunki dostaw.

Co to oznacza dla budżetu Polaków?

Wielu kierowców i osób ogrzewających domy gazem płynnym zadaje sobie pytanie: czy czeka nas szok cenowy? Eksperci uspokajają – w praktyce zmiany dla przeciętnego Polaka mogą być niemal nieodczuwalne. Rola surowca ze Wschodu na naszym rynku systematycznie wygasała już od dłuższego czasu.

Do sierpnia 2025 roku udział rosyjskiego LPG w polskim imporcie spadł do poziomu zaledwie 14 procent. Polska skutecznie zdywersyfikowała źródła dostaw, a gaz płynny płynie do nas dziś z wielu bezpiecznych kierunków.

Skąd obecnie Polska bierze LPG? (Dane POGP):

  • Szwecja: 24 proc.
  • Norwegia: 17 proc.
  • Rosja: 14 proc. (zniknie po 25 stycznia)
  • USA: 12 proc.
  • Wielka Brytania: 7 proc.
  • Holandia: 6 proc.

Nowe sankcje uderzają z pełną mocą

Najnowsze restrykcje są znacznie szczelniejsze niż poprzednie. O ile 12. pakiet sankcji z 2023 roku obejmował głównie propan i butan, o tyle obecny, 19. pakiet, zakazuje importu również izobutanu oraz n-butanu, w tym gazów o czystości przekraczającej 95 proc. Oznacza to pełne odcięcie od rosyjskich produktów chemicznych, które do tej pory omijały obostrzenia.