Były wiceminister sprawiedliwości został oskarżony o to, że korzystając z auta służbowego przekazanego mu przez jego pracodawcę Sieć Badawczą Łukasiewicz PORT we Wrocławiu, doprowadził tę instytucję do „niekorzystnego rozporządzenia mieniem” w kwocie ponad 4,6 tys. zł.

W środę przed sądem Ciążyński (zgadza się na podawanie pełnych danych osobowych) nie przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Przytoczył m.in. chronologię wydarzeń związanych z jego zatrudnieniem w maju 2024 r. w Sieci Badawczej Łukasiewicz PORT we Wrocławiu. Powiedział, że odebrał służbowy samochód 9 maja. Został wówczas poinformowany przez pracowniczkę PORT-u jedynie o tym, jak technicznie korzystać z karty flotowej.

Pytałem, czy można korzystać z auta za granicą, usłyszałem, że tak, ale oprócz Wielkiej Brytanii. Pytałem, czy jest limit kilometrów, otrzymałem odpowiedź, że nie ma limitu kilometrów i kwoty – mówił Ciążyński.

Przekonywał, że nie otrzymał regulaminu korzystania z auta służbowego i nie wiedząc, że to niezgodne z nim, używał go do celów prywatnych.

Nawet nie wiedziałem, że taki dokument istnieje. Cała moja wiedza na temat zasad korzystania z auta służbowego przekazana została mi w krótkiej rozmowie z pracowniczką podczas przekazania samochodu. Korzystałem z auta swobodnie, odwoziłem dzieci do szkoły, jeździłem tym samochodem na zakupy, również w weekend. Miałem bowiem zbudowane przeświadczenie w oparciu o tę rozmowę, że nie ma w tym nieprawidłowości – mówił.

Dodał, że nie miał pojęcia, że „jego uprawnienie pracownicze sprowadza się tylko do tego, aby korzystać z auta służbowego jedynie w drodze do pracy”.

Akt oskarżenia przeciwko Ciążyńskiemu (Lewica) trafił do Sądu Rejonowego dla Wrocławia Fabrycznej w grudniu 2025 r. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Karolina Stocka-Mycek poinformowała wówczas, że były wiceminister sprawiedliwości jest oskarżony o to, że od 2 czerwca 2024 r. do 28 lipca 2024 r. we Wrocławiu, będąc funkcjonariuszem państwowym, korzystał ze służbowego samochodu do celów prywatnych, przez co przekroczył swoje uprawnienia.

Ciążyński pracował wtedy w Sieci Badawczej Łukasiewicz PORT we Wrocławiu i – jak wskazano w akcie oskarżenia – korzystając z samochodu służbowego, doprowadził tę instytucję do „niekorzystnego rozporządzenia mieniem” w kwocie ponad 4,6 tys. zł.

Jak wskazała prokuratura, były wiceminister miał, używając służbowej karty flotowej, co najmniej ośmiokrotnie zatankować auto do celów prywatnych i kupić płyn do spryskiwaczy.

Oskarżonemu grozi od roku do 10 lat więzienia.

Bartłomiej Ciążyński – wcześniej wiceprezydent Wrocławia, do 2023 r. radny miejski – został wiceministrem sprawiedliwości na początku lipca 2024 r. Już w drugiej połowie sierpnia podał się do dymisji. Wcześniej portal Wp.pl podał, że pojechał on na prywatne wakacje do Słowenii służbową limuzyną i „dwukrotnie zatankował pojazd, płacąc służbową kartą”. Auto i karta należały do Polskiego Ośrodka Rozwoju Technologii (PORT) wchodzącego w skład ogólnopolskiej Sieci Badawczej Łukasiewicz, gdzie Ciążyński pracował przed objęciem funkcji w MS.

„Nie miałem wiedzy, że nie mogę tak uczynić” – tłumaczył wtedy Ciążyński. Dodawał, że pieniądze, które wydał na tankowanie, „zwrócił na konto” i przeprosił „za zaistniałą sytuację”.

Ciążyński jest radcą prawnym.

FAQ

O co prokuratura oskarżyła Bartłomieja Ciążyńskiego w sprawie auta Sieci Badawczej Łukasiewicz PORT we Wrocławiu?

Bartłomiej Ciążyński jest oskarżony o to, że korzystając ze służbowego samochodu doprowadził Sieć Badawczą Łukasiewicz PORT we Wrocławiu do „niekorzystnego rozporządzenia mieniem” w kwocie ponad 4,6 tys. zł.

Jaki okres obejmują zarzuty wobec Bartłomieja Ciążyńskiego dotyczące auta służbowego?

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu wskazała okres od 2 czerwca 2024 r. do 28 lipca 2024 r. we Wrocławiu, gdy jako funkcjonariusz państwowy miał prywatnie używać samochodu służbowego, przekraczając uprawnienia.

Jaka kara grozi Bartłomiejowi Ciążyńskiemu za prywatne korzystanie z auta służbowego?

Bartłomiejowi Ciążyńskiemu grozi od roku do 10 lat więzienia.

Jak Bartłomiej Ciążyński tłumaczy korzystanie z auta służbowego Sieci Badawczej Łukasiewicz PORT?

Bartłomiej Ciążyński nie przyznał się i twierdzi, że nie otrzymał regulaminu; po krótkiej instrukcji o karcie flotowej był przekonany, że może używać auta prywatnie, m.in. odwoził dzieci, jeździł na zakupy, również w weekend.

Ile razy Bartłomiej Ciążyński miał użyć służbowej karty flotowej według Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu?

Według prokuratury Bartłomiej Ciążyński miał, używając służbowej karty flotowej, co najmniej ośmiokrotnie zatankować auto do celów prywatnych i kupić płyn do spryskiwaczy.