Znany przedsiębiorca i były szef Urzędu Morskiego jechał pijany samochodem. Sąd nie odebrał mu nawet prawa jazdy. Powód jest kuriozalny

Mariusz S. były szef Urzędu Morskiego w Darłowie
Mariusz S. były szef Urzędu Morskiego w DarłowieGazetaPrawna.pl / R. Pietrasz, www.slawno.naszemiasto.pl
28 listopada 2025

Mariusz S., znany przedsiębiorca i były szef Urzędu Morskiego w Darłowie, został zatrzymany w zeszłym miesiącu przez drogówkę, za jazdę "na podwójnym gazie". Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie 1,8 promila alkoholu. Sąd w Sławnie warunkowo umorzył jednak postępowanie, nie nakładając na S. zakazu prowadzenia pojazdów ani nie odbierając prawa jazdy. Powód jest kuriozalny.

Były szef Urzędu Morskiego jechał pijany samochodem – jak doszło do zatrzymania?

Do zdarzenia doszło 20 października, w samo południe. Z informacji Kingi Warczak z Komendy Powiatowej Policji w Sławnie wynika, że policjant będący po służbie zauważył w dyskoncie przy ulicy Wojska Polskiego w Sławnie (woj. zachodniopomorskie) mężczyznę, od którego wyraźnie czuć było alkohol. Po wyjściu ze sklepu mężczyzna próbował odjechać samochodem marki Mercedes, w związku z czym funkcjonariusz uniemożliwił mu jazdę i wezwał kolegów z jednostki.

Policja wkrótce przybyła na miejsce. Funkcjonariusze zbadali 64-latka alkomatem. Badanie wykazało ponad 1,8 promila. Kierowca został zatrzymany, a następnego dnia doprowadzony przed oblicze miejscowego sądu.

Sąd warunkowo umorzył postępowanie

Sędzia Anna Zielińska warunkowo umorzyła jednak sprawę na dwa lata. Mariusz S. został zobowiązany jedynie do zapłaty 5 tys. zł na Fundusz Sprawiedliwości oraz 120 zł kosztów sądowych. Po czterech dniach orzeczenie uprawomocniło się, a biznesmen może nadal prowadzić pojazdy. Dlaczego nie skonfiskowano mu – podobnie jak innym kierowcom jeżdżącym na podwójnym gazie – samochodu?

– W sprawie Mariusza S. sąd wziął pod uwagę, że ma 64 lata, prawo jazdy od ponad 40 lat, nie był karany na drodze, nie ma punktów karnych, więc to, co zrobił, było incydentem. Po drugie, sąd wziął pod uwagę jego trudną sytuację. Prowadzi biznes, ma kredyty, pracowników zatrudnia tylko sezonowo i jest jedyną osobą, która jeździ autem w firmie. Dodatkowo Mariusz S. tłumaczył przed sądem, że bierze leki i myślał, że jego gorsze samopoczucie wynikało właśnie z tego – mówi sędzia Sławomir Przykucki, rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie.

Dodał, że tylko przekazał motywy, którymi kierował się sąd rejonowy w tej sprawie i – jak podkreślił – nie oznacza to, że się z nimi zgadza, czy że orzekłby tak samo.

Prokuratura nie odwołała się od wyroku – jest prawomocny

Od wyroku przysługuje apelacja. Jednak prokurator nie skorzystał z tej opcji.

– Powiem panu od razu, że jeśli chodzi o tryb przyspieszony, to my dostajemy tylko informację od policji. My nie interweniujemy, to policja występuje w charakterze oskarżyciela posiłkowego. To jest poza nami kompletnie – powiedziała serwisowi brd24.pl prokurator rejonowa ze Sławna Anna Grabowska.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.