Rząd chce, żeby Państwowa Inspekcja Pracy mogła zmieniać zlecenia na umowy o pracę. – Już teraz wiele osób pracuje bez umowy lub otrzymuje część wynagrodzenia pod stołem. Takie działania mają negatywne skutki dla budżetu państwa i pracowników, którzy tracą składki na emerytury czy ubezpieczenia- przekonuje ekspert.
Podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Ministrów rząd planuje zajęcie się dostosowaniem przepisów krajowego rynku pracy do wymogów wskazanych przez Komisję Europejską. To krok, który ułatwi uzyskanie z Brukseli zielonego światła dla wypłaty kolejnych transz z Krajowego Planu Odbudowy. Chodzi o kamień A4.7, który przewiduje „ograniczenie segmentacji rynku pracy i zwiększenie zabezpieczeń społecznych określonych pracowników”.
Bez oskładkowania umów cywilnoprawnych
Rząd Donalda Tuska chce zrezygnować z planu poprzedników, czyli oskładkowania umów cywilnoprawnych. Zamiast tego – zgodnie z zapowiedzią Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej – zaproponuje „alternatywne reformy”, co ma polegać na wdrożeniu korzystniejszych dla pracowników zasad obliczania stażu pracy oraz wzmocnieniu kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy. Urząd ten ma zyskać uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę na mocy swojej decyzji. Obecnie taką możliwość ma wyłącznie sąd.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.