Minister spraw zagranicznych Włoch Franco Frattini wyraził opinię, że Stany Zjednoczone nie powinny - dla dobra relacji z Rosją - instalować elementów tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach.

W opublikowanym w środę wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" Frattini powiedział: "Amerykańska administracja, bardziej zaangażowana w Afganistanie niż w przeszłości, zwracająca się ku Azji bardziej niż robił to Bush, nie może pozwolić sobie na zimną wojnę z Federacją Rosyjską".

"Nie może zatem pozwolić sobie na to, by zainstalować tarczę antyrakietową w Polsce i Republice Czeskiej, ponieważ nie może dopuścić do tego, by w Kaliningradzie były rosyjskie pociski" - dodał szef włoskiego MSZ.

Jego zdaniem "należy dążyć do tego, by Europa, Rosja i Ameryka zbudowały razem nowy porządek bezpieczeństwa".

Frattini zapytany o to, czy sugeruje USA, aby zablokowały plany rozmieszczenia elementów tarczy w Europie środkowej, odparł: "Ja radzę zmienić podejście: myląc się, Rosja źle zinterpretowała amerykańską tarczę antyrakietową uznając ją za przejaw wrogości".

"Musimy odwrócić tę sytuację, bo kiedy Miedwiediew zapowiada rozmieszczenie pocisków w Kaliningradzie, znaczy to, że będą one w środku Litwy" - stwierdził.

"Ostrożność Obamy jest symptomatyczna" - powiedział włoski minister spraw zagranicznych

"I dodam jeszcze jedną rzecz: musimy rozważyć z ostrożnością sprawę rozszerzenia NATO na Ukrainę i Gruzję" - podkreślił Franco Frattini. Według niego ewentualne przyspieszenie decyzji byłoby "następnym sygnałem, który nie pomógłby w stosunkach z Rosją".