Zhu Weiqun, wiceminister Zjednoczonego Frontu - departamentu KPCh, odpowiedzialnego za rokowania - oświadczył, że winę za niepowodzenie rozmów ponosi strona tybetańska, która przedstawiła "memorandum, domagające się faktycznej autonomii dla wszystkich Tybetańczyków". Chiny - podkreślił cytowany przez agencje działacz - "nigdy nie pozwolą na rozbicie kraju pod pretekstem "faktycznej autonomii".
Zhu powtórzył, iż idea niezawisłości Tybetu w jakiejkolwiek formie i zakresie "pozostaje poza wszelką dyskusją". Mówiąc o spotkaniach z tybetańskimi wysłannikami, podkreślił, że "kontakty i rozmowy nie doprowadziły do postępu, za co pełną odpowiedzialność ponosi druga strona".
W ubiegłym tygodniu dwaj wysłannicy dalajlamy prowadzili w Pekinie rozmowy ws. przyszłego statusu Tybetu. Odmówili komentowania przebiegu rozmów.