Nie potrafimy dokonać samooceny bez porównania z Berlinem czy Paryżem. To zamknięte koło i dlatego też tkwimy na peryferiach, także mentalnych. Pozostaniemy tam, dopóki nie nauczymy się definiować siebie przez własne oczekiwania i osiągnięcia, bez oglądania się na metropolie.
Wstydzi się pan, że po raz pierwszy, właśnie wobec nas, UE wszczęła procedurę ochrony praworządności?
To Niemcy i Francuzi winni się wstydzić za notoryczne łamanie paktu stabilności i rozwoju, kiedy np. potrzebowali złagodzić dolegliwości reform gospodarczych. A potem brutalnie narzucili przestrzeganie tego paktu Grecji, gdy ta próbowała wyrwać się z zapaści. To każe zadać fundamentalne pytanie: czy Unia Europejska jest wspólnotą równych zasad dla wszystkich, czy też wspólnotą równych i równiejszych?