Parlament obniżył minimalną wymaganą frekwencję podczas wyborów prezydenckich z 50 do 40 proc. Jest to próba polepszenia wizerunku Macedonii jako kraju o stabilnej demokracji.
W ostatnich wyborach prezydenckich w 2004 roku frekwencja wyniosła ostatecznie 56 proc., ale dopiero po tym, gdy władze zaapelowały do obywateli, by zagłosowali.
Władze Macedonii obawiają się pustych lokali wyborczych podczas wyborów prezydenckich zaplanowanych na marzec 2009 roku.
Poprzednie wybory często były zakłócane przez przemoc i nieprawidłowości, co uderzyło w starania Macedonii, by dołączyć do NATO i Unii Europejskiej. (PAP)
keb/ mc/