Tak szef Rady Europejskiej Donald Tusk studzi emocje przed nadzwyczajnym spotkaniem przywódców w poniedziałek, na którym będą omawiane negocjacje z Atenami.
Po czterech miesiącach rozmów wierzycieli z greckimi władzami wciąż nie ma porozumienia w sprawie dalszej pomocy finansowej dla Grecji. Pożyczkodawcy czekają na nowe propozycje ze strony Aten, które są niechętne pójść na ustępstwa.
- Długi Grecji: Tsipras wierzy w porozumienie z wierzycielami
- Cipras: UE powinna być solidarna, Grecja sama nie może dźwigać błędów przeszłości
- Juncker: Niech Grecja nie liczy na cud. Nie wyciągnę królika z kapelusza
- Tusk ogłasza nadzwyczajny szczyt strefy euro. Zapadną ostateczne decyzje w sprawie Grecji?
- Szczurek o zadłużeniu Grecji: Polska jest przygotowana na ryzyko
Przewodniczący Rady oświadczył, że celem szczytu jest upewnienie się, że wszystkie strony negocjacji rozumieją swoje stanowiska i konsekwencje swoich decyzji.
- Gra, w której nikt nie chce ustąpić, musi się skończyć, podobnie gra w obwinianie się nawzajem. Bo to nie jest gra. To rzeczywistość z realnymi konsekwencjami przede wszystkim dla Greków - powiedział w oświadczeniu Tusk. Podkreślił, że należy pozbyć się złudzeń, że przywódcy rozwiążą wszelkie problemy i zakończą negocjacje, bo techniczne rozmowy w tej sprawie wciąż należą do ministrów finansów.
Ministrowie finansów strefy euro spotkają się ponownie także w poniedziałek o g.15.00, by omówić stan negocjacji z Grecją. Zdaniem Donalda Tuska, ostatecznie decyzja w sprawie programu pomocowego należy do samych Greków i greckiego rządu.
- Mamy jeszcze czas, ale wykorzystajmy go dobrze - podkreślił szef Rady. Obecny program pomocowy wygasa pod koniec tego miesiąca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu