Publicysta "Washington Post" broni szefa FBI Jamesa Comeya. Zarzuca Polsce wybielanie historii

James Comey
James ComeyPAP / LARRY W. SMITH
21 kwietnia 2015

Publicysta "Washington Post" Richard Cohen broni szefa FBI przed krytyką ze strony Polski za jego słowa o Holocauście. Według Cohena James Comey nie tylko nie obwinił Polski za zagładę Żydów, ale powiedział wiele ważnych i mądrych rzeczy.

"Nigdzie w swoim przemówieniu Comey nie obarczył Polski winą Holocaust. On tylko wspomniał o "współudziałowcach", z których część była w Polsce" - napisał Richard Cohen w "Washington Post". Publicysta podkreśla, że nie neguje to faktu, że Polska najbardziej ucierpiała pod nazistowskimi rządami 

i że żadne inne państwo nie miało tak skutecznego podziemia. Richard Cohen pisze, że wielu Polaków ryzykowało życiem lub je straciło ratując Żydów. "Było wielu wspaniałych Polaków. Większość chciała zwyczajnie przetrwać" - stwierdził publicysta "Washinhgton Post". Przypomniał jednak, że przed rokiem 1939 mieszkający w Polsce Żydzi byli prawnie dyskryminowani i że w naszym kraju dochodziło do pogromów.

Cohen pisze, że Polacy są bardzo wrażliwi na punkcie swojej historii, bo zbyt długo nasz kraj był nieuczciwie przedstawiany antysemicki a niewyobrażalne cierpienie Polaków podczas II wojny światowej ignorowane. "Jednak próby zrzucenia całej winy za Holocaust wyłącznie na Niemców - a wkrótce pewnie tylko na tych Niemców, którzy byli Nazistami - jest wybielaniem historii" - pisze Richard Cohen. 

Publicysta przyznaje, że James Comey mógł lepiej dobrać słowa. Ubolewa jednak, że krytycy szefa FBI tak bardzo zmienili jego sens jego ważnego wystąpienia na temat uniwersalizmu zła.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.