Peter Greste, Mohamed Fahmy i Baher Mohamed trafili do więzienia w grudniu 2013 roku pod zarzutem rozpowszechniania fałszywych informacji i wspierania Bractwa Muzułmańskiego. Bractwo, które pół roku wcześniej straciło władzę, ma w Egipcie status organizacji terrorystycznej. Dziennikarze zaprzeczali zarzutom.
Po wielu miesiącach kampanii organizacji praw człowieka oraz mediów, na początku lutego, Australijczyk Peter Greste odzyskał wolność. Teraz sąd, który od nowa rozpoczął rozpatrywanie sprawy dwóch pozostałych dziennikarzy, zdecydował, że mogą oni opuścić więzienie. „Jestem szczęśliwa i chcę podziękować Egiptowi, mojemu krajowi, który kocham, że zrobił dobrą rzecz. Teraz razem z Mohammedem chcemy odpocząć” - mówiła po wyroku narzeczona Mohammeda Fahmy, Marwa Omara.
Fahmy musi teraz zapłacić kaucję ćwierć miliona egipskich funtów, a Baher Mohamed wyszedł na wolność bez poręczenia. Proces został odłożony o 2 tygodnie, a obaj mężczyźni będą odpowiadać z wolnej stopy. Tym samym, po ponad 400 dniach za kratkami, cała ekipa Al-Jazeery jest wolna. Z więzienia wyszło też 11 innych osób, zatrzymanych wraz z dziennikarzami pod tymi samymi zarzutami.
Proces i uwięzienie dziennikarzy wywołały ostrą krytykę społeczności międzynarodowej wobec władz w Kairze a przez obrońców praw człowieka zostały uznane za krok polityczny. Stacja Al-Jazeera sprzyjała bowiem obalonemu przez obecne władze w Egipcie Bractwu Muzułmańskiemu. W kampanię na rzecz uwolnienia dziennikarzy zaangażowali się nie tylko obrońcy praw człowieka, ale także dziennikarze z największych mediów na całym świecie.
Powiązane
Reklama
Reklama