Jacek Kucharczyk podkreśla, że sankcje to najbardziej skuteczny instrument wpływania na Kreml. Ich zaostrzenie, ale też utrzymanie dotychczasowych jest potrzebną reakcją na ostatnie wydarzenia w Donbasie. Ekspert jednocześnie wskazuje, że w Unii pojawiały się głosy domagające się zniesienia sankcji. To, że takie opinie znikną na jakiś czas z unijnej agendy, już jest, zdaniem szefa ISP, pozytywne.
Jacek Kucharczyk podkreśla, że Unia ma jeszcze sporo narzędzi wywierania ekonomicznej presji na Kreml. Jak zaznacza, należy przyjrzeć się rosyjskim biznesom w samej Unii Europejskiej, bo jak podkreśla, wiele europejskich instytucji finansowych żyje de facto z prania pieniędzy rosyjskich oligarchów wspierających administrację Putina. Ekspert podkreśla jednak, że aby uderzyć realnie w powiązane z Kremlem firmy, potrzeba zdecydowanej polityki Unii. Jak zaznacza, różne antykorupcyjne przepisy już w Unii istnieją, ale dzięki skutecznemu lobbingowi nie objęły one różnych rosyjskich interesów. To, zdaniem Jacka Kucharczyka, "miękkie podbrzusze" Unii, które - jeśli we Wspólnocie pojawiłaby się zdecydowana wola polityczna - mogłoby się okazać "miękkim podbrzuszem" samego Kremla.
W odpowiedzi na eskalację konfliktu na Ukrainie europejscy przywódcy zlecili unijnym ministrom spraw zagranicznych przygotowanie różnych scenariuszy działania, w szczególności propozycje zaostrzenia sankcji wobec Rosji. Szefowie dyplomacji 28 krajów spotykają się pojutrze w Brukseli i mają rozmawiać o ataku na Mariupol, w którym zginęło co najmniej 30 cywilów, a około stu osób zostało rannych.