Radny Trevor Shonk powiedział, że każdy sklepikarz, z jakimi rozmawia - czy to Anglik, czy Hindus - wyraża takie same obawy przed skalą imigracji. Shonk dodał, że to labourzyści i konserwatyści dopuścili do "przeciążenia infrastruktury mieszkaniowej i społecznej, co zaowocowało rasizmem". Od tych uwag odcięło się kierownictwo partii Nigela Faraga. W miarę rosnego poparcia i zbliżania się terminu majowych wyborów stara się ono prezentować bardziej tolerancyjne oblicze. Wiceporzewodnicząca UKIP Suzanne Evans wyjaśniała dziennikowi "The Times", że rozumie, co chciał powiedzieć radny Shonk, ale że ubrał to w złe słowa. Jej zdaniem, brytyjskie społeczeństwo jest dalekie od rasizmu, wręcz odwrotnie - wykazuje ogromną tolerancję pomimo niezmiernych kłopotów, jakie sprawia masowa imigracja.
Sześć lat temu UKIP wpisał do swego statutu zakaz przyjmowania do partii byłych członków organizacji rasistowskich. Ostatnio wyszło jednak na jaw, że przewodniczący UKIP Martyn Heale należał w latach 70. do Frontu Narodowego. Heale, który był potem przez 20 lat konserwatystą, powiedział, że żałuje błędów swojej młodości.
Powiązane
Reklama
Reklama