UKIP odcina się od stwierdzenia "Staliśmy się rasistami przez imigrację"

27 grudnia 2014

Brytyjska antyunijna partia UKIP odcina się od uwag jednego ze swych działaczy na temat imigracji. Członek samorządu hrabstwa Kent oświadczył, że z winy poprzednich rządów, które dopuściły do masowego napływu obcokrajowców, Wielka Brytania stała się krajem rasistowskim.

Radny Trevor Shonk powiedział, że każdy sklepikarz, z jakimi rozmawia - czy to Anglik, czy Hindus - wyraża takie same obawy przed skalą imigracji. Shonk dodał, że to labourzyści i konserwatyści dopuścili do "przeciążenia infrastruktury mieszkaniowej i społecznej, co zaowocowało rasizmem". Od tych uwag odcięło się kierownictwo partii Nigela Faraga. W miarę rosnego poparcia i zbliżania się terminu majowych wyborów stara się ono prezentować bardziej tolerancyjne oblicze. Wiceporzewodnicząca UKIP Suzanne Evans wyjaśniała dziennikowi "The Times", że rozumie, co chciał powiedzieć radny Shonk, ale że ubrał to w złe słowa. Jej zdaniem, brytyjskie społeczeństwo jest dalekie od rasizmu, wręcz odwrotnie - wykazuje ogromną tolerancję pomimo niezmiernych kłopotów, jakie sprawia masowa imigracja.
Sześć lat temu UKIP wpisał do swego statutu zakaz przyjmowania do partii byłych członków organizacji rasistowskich. Ostatnio wyszło jednak na jaw, że przewodniczący UKIP Martyn Heale należał w latach 70. do Frontu Narodowego. Heale, który był potem przez 20 lat konserwatystą, powiedział, że żałuje błędów swojej młodości.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.