Klub płacze, dziennikarze powinni się cieszyć. Tak posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska komentuje awans Małgorzaty Kidawa-Błońskiej. Dotychczasowa wiceprzewodnicząca klubu PO ma zostać nowym rzecznikiem rządu.

Wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego PO zastąpi na tej funkcji Pawła Grasia, który w grudniu został wybrany na sekretarza generalnego partii. Premier zapowiedział wówczas zmianę na stanowisku rzecznika, bo - jak mówił - obie funkcje są nie do pogodzenia. Paweł Graś był rzecznikiem rządu przez prawie 5 lat.

Klub płacze, dziennikarze powinni się cieszyć - tak posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska komentuje awans Kidawa-Błońskiej. W ocenie Śledzińskiej-Katarasińskiej, Kidawa-Błońska nadaje się na stanowisko rzecznika jak mało kto. "Jest komunikatywna, sympatyczna, uważna, obowiązkowa, dociekliwa" - wylicza. Stanowczość - podkreśla posłanka - nie oznacza tupania nogą, ani też uderzania ręką w stół.

SLD o zmianie rzecznika rządu

Reklama

Gratuluję, życzę powodzenia - to reakcja rzecznika SLD Dariusza Jońskiego na awans Kidawy-Błońskiej. Joński przekonuje, że rzecznik musi się dobrze komunikować ze społeczeństwem za pośrednictwem mediów. "Z poprzednim bywało różnie" - powiedział. Polityk ma też nadzieję, że nowa funkcja nie zmieni posłanki. Dodał, że przed nią dużo ciężkiej pracy, między innymi dwie kampanie wyborcze - do Parlamentu Europejskiego i do samorządów.

Poseł przyznaje też, że Małgorzata Kidawa-Błońska bardzo ciężko pracowała, by zostać rzecznikiem rządu. Joński przyznał też, że posłanka podjęła się trudnego i zarazem odważnego zadania, szczególnie, że notowania rządu i Platformy Obywatelskiej nie są najlepsze. Ale nie spodziewa się radykalnej zmiany języka posłanki.

Błaszczak: zmiana rzecznika nie pomoże rządowi

Z kolei Mariusz Błaszczak twierdzi, że zmiana rzecznika nie pomoże rządowi. Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości przypomina, że w połowie listopada premier wymienił kilku ministrów. Ta zmiana - powiedział - została negatywnie oceniona przez Polaków. Sam premier i koalicja źle rządzi, zabiegi wizerunkowe nie pomogą - ocenia polityk.

Zdaniem Błaszczaka, nominacja Kidawa-Błońskiej na rzecznika rządu jest spłatą długu, jaki premier zaciągnął wobec posłanki. Jak wyjaśnił, ma to związek z referendum nad odwołaniem prezydent Warszawy. "Pani Kidawa-Błońska ustąpiła miejsca pani Gronkiewicz-Waltz na czele Platformy w Warszawie" - przypomina.