Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz nie wykluczył we wtorek pauzy w relacjach między jego krajem a Unią Europejską. Przyczyną mogą być problemy z parafowaniem umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE - wynika z wypowiedzi szefa państwa.

Na konferencji prasowej z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite w Kijowie Janukowycz zapewnił jednocześnie, że zatrzymana w sierpniu, a następnie skazana na 7 lat więzienia była premier Ukrainy Julia Tymoszenko będzie leczona poza aresztem śledczym. W związku z problemami z kręgosłupem opozycjonistka od jakiegoś czasu nie może się samodzielnie poruszać.

Mówiąc o negocjowanej umowie stowarzyszeniowej Janukowycz dał do zrozumienia, że obecnie decyzja o jej parafowaniu należy do UE. Wcześniej oczekiwano, że umowa zostanie parafowana podczas zaplanowanego na grudzień szczytu Ukraina-UE.

"Rozmowy są zakończone. Pozostało podjęcie decyzji politycznej, parafowanie dokumentów o umowie o powołaniu strefy wolnego handlu i stowarzyszeniu, a następnie ratyfikacja w parlamentach Ukrainy i państwach UE. Trudno dziś powiedzieć, jak będzie przebiegał ten proces" - oświadczył prezydent Ukrainy.

Reklama

"Widzimy, że są politycy i państwa, które uważają, że Ukraina nie osiągnęła jeszcze tych kryteriów, których spełnienie jest od nas wymagane. I jeśli w tej kwestii trzeba będzie zrobić jakąś przerwę - do czego nie raz dochodziło w naszych stosunkach z UE - możliwe, że dojdzie do niej teraz" - dodał Janukowycz.

Wcześniej na tej samej konferencji prasowej prezydent Grybauskaite oświadczyła, że sukces grudniowego szczytu Ukraina-UE będzie zależał od tego, w jaki sposób Kijów okaże swe przywiązanie do przestrzeganych w UE wartości demokratycznych.

Reklama

W imieniu UE Grybauskaite wezwała władze ukraińskie o sprawiedliwe potraktowanie skargi apelacyjnej, złożonej przez Tymoszenko po wyroku 7 lat więzienia, wydanym na nią w październiku.

"UE prosi Ukrainę o zapewnienie sprawiedliwego rozpatrzenia pozwów apelacyjnych w związku ze sprawą Tymoszenko" - powiedziała litewska prezydent, zaznaczając, że w UE panuje opinia, iż Tymoszenko i jej sądzeni współpracownicy (tacy jak były szef MSW Jurij Łucenko) stali się "ofiarami politycznej neutralizacji".

Tymoszenko została skazana za nadużycia, których miała się dopuścić przy zawieraniu umów gazowych z Rosją

Odnosząc się do problemów zdrowotnych Tymoszenko w areszcie, Janukowycz przekazał Grybauskaite, że przeprowadził w tej sprawie naradę z odpowiednimi urzędnikami.

"Interesowałem się tym problemem od rana i rozmawiałem o tym z ministrem zdrowia, prokuratorem generalnym i ministrem spraw wewnętrznych. Zwróciłem im uwagę, by kwestia ta została rozwiązana i żeby udzielili oni (Tymoszenko) niezbędnej pomocy medycznej" - powiedział Janukowycz.

"Poinformowano mnie, że istniejący dziś na Ukrainie system nie osiągnął jeszcze wymaganych standardów. Z tego powodu to leczenie (Tymoszenko) trzeba będzie prowadzić w zakładach medycznych Kijowa i sądzę, że dojdzie do niego już dziś lub jutro. W najbliższych dniach" - podkreślił.

W poniedziałek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Nina Karpaczowa oświadczyła po widzeniu z Tymoszenko w areszcie, że stan jej zdrowia jest bardzo ciężki. Była premier ze względu na problemy z kręgosłupem nie może wstać z łóżka i potrzebuje leczenia poza aresztem - powiedziała Karpaczowa.

Tymoszenko została skazana za nadużycia, których miała się dopuścić przy zawieraniu umów gazowych z Rosją na początku 2009 r. Obecne władze Ukrainy uważają je za niekorzystne. Była premier jest przekonana, że śledztwo przeciwko niej, proces sądowy i wyrok 7 lat więzienia inspirowany był przez prezydenta Janukowycza, który dąży do wyrugowania jej z polityki. Tymoszenko była najważniejszą konkurentką obecnego szefa państwa w wyborach prezydenckich w 2010 r.