Program przedstawił w środę na konferencji prasowej w Warszawie szef sztabu wyborczego PPP Sierpień'80 Mariusz Olszewski. "Chcemy zmienić dotychczasowy system, który polega na tym, że w MEN tworzy się coraz to nowe podstawy programowe, do których drukowane są nowe, droższe podręczniki" - oświadczył.

Jak powiedział, obecnie rodzice muszą średnio wydać na wyprawkę szkolną jednego dziecka 669 zł. Gdy dzieci jest więcej, rodzice często muszą zaciągać kredyty, by móc posłać je do szkoły - dodał Olszewski. "Nie chcemy, żeby pomysły MEN wiązały się z obciążaniem kieszeni rodziców" - mówił. PPP Sierpień'80 chce, by uczniowie mieli dostęp do darmowych podręczników i - jak zapewnił - partia wie, jak osiągnąć ten cel.

"Proponujemy, żeby podręczniki znajdowały się w bibliotece szkolnej (...). Te książki będzie można na początku każdego roku wypożyczyć za drobną opłatą około 20-30 zł" - powiedział. Jak wyjaśnił, kwota ta będzie w całości przekazywana na zakup nowych podręczników, kiedy stare ulegną zniszczeniu.

"Jeśli ministerstwo edukacji będzie chciało robić kolejną reformę, która wiąże się z wymianą wszystkich podręczników (...), to będzie zobowiązane dostarczyć je do szkolnych bibliotek" - powiedział. Jak dodał, takie rozwiązania funkcjonują obecnie w krajach UE.

Olszewski przekonywał też, że nie może być mowy o skutecznej polityce prorodzinnej bez likwidacji "umów śmieciowych"

Kolejnym pomysłem PPP Sierpień'80 w dziedzinie edukacji jest likwidacja gimnazjów. Według Olszewskiego, gimnazja to "pomysł nietrafiony, to szkoły, które się nie sprawdziły". Jego zdaniem wyrwanie dorastających młodych ludzi ze środowiska, które dobrze znają, czyli szkoły podstawowej i przeniesienie w zupełnie nowe otoczenie, do gimnazjum, jest przyczyną patologii i trudności wychowawczych.

PPP Sierpień'80 - mówił Olszewski - ma też pomysł na skuteczną politykę prorodzinną. Według propozycji partii, miałaby się ona opierać na: podniesieniu płacy minimalnej, likwidacji tzw. "umów śmieciowych" oraz rozwoju budownictwa mieszkaniowego.

Olszewski pochwalił rząd za niedawną decyzję o podniesieniu płacy minimalnej, do 1,5 tys. zł, choć jednocześnie zaznaczył, że docelowo partia chce, aby wynosiła ona 68 proc. średniego krajowego wynagrodzenia za pracę, czyli do ok 2.300 zł brutto. "Te pieniądze, o które zostaną zwiększone pensje minimalne, trafią do nas na rynek. Wbrew pozorom będzie to koło zamachowe dla gospodarki, stworzy nowe miejsca pracy" - przekonywał.

Jak zaznaczył, polityka prorodzinna musi również obejmować kwestie budownictwa mieszkaniowego. PPP Sierpień'80 postuluje wybudowanie w ciągu pięciu lat miliona nowych mieszkań dla młodych ludzi, mieszkań, które będą przekazane tym, którzy będą zakładali bądź już założyli rodziny" - tłumaczył.

Olszewski przekonywał też, że nie może być mowy o skutecznej polityce prorodzinnej bez likwidacji "umów śmieciowych" (umowy-zlecenia, umowy o dzieło - PAP). Jak przekonywał, młodzi Polacy, którzy pracują na takich umowach, nie mają zdolności kredytowej i w związku z tym nie mogą nawet marzyć o własnym mieszkaniu, co z kolei powstrzymuje ich przed zakładaniem rodziny.