Kilkanaście jednostek straży pożarnej gasiło pożar, który wybuchł w poniedziałek wieczorem na terenie fabryki płatków śniadaniowych, na przedmieściach Torunia. Ogień pojawił się w rozdzielni gazu i zagrażał znajdującym się w pobliżu zbiornikom z gazem.
Ogień ogarnął rozdzielnię gazu i zbliżał się do dziewięciu znajdujących się w pobliżu zbiorników z tym paliwem. W każdym z nich zmagazynowane są trzy metry sześcienne gazu.
"Zmobilizowaliśmy do akcji większość sił jakimi dysponowaliśmy w Toruniu. Strażacy starali się przede wszystkim schłodzić płonącą instalację i nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na zbiorniki z gazem, bo eksplozja mogłaby spowodować trudne do wyobrażenia straty" - dodała rzeczniczka.
Po godzinie 22. ogień ugaszono. Działania utrudniał dojazd - na miejsce akcji prowadzi tylko jedna, wąska droga, a także trudne warunki pogodowe. Przyczyny i okoliczności powstania pożaru ustalą policyjni biegli.