W sieci było spokojniej, w realu trochę gorzej

22 listopada 2010

W sobotę i niedzielę największe portale internetowe w specjalnych ramkach przypominały forumowiczom, że 24 godziny przed głosowaniem nie wolno prowadzić agitacji na rzecz kandydatów.

Najdalej poszedł serwis Salon24.pl, który całkowicie zawiesił możliwość dodawania komentarzy na swojej stronie. Wykorzystał ten czas na konserwację techniczną. „Za naruszanie ciszy grożą poważne kary finansowe. Jeśli ktoś – mamy nadzieję, że tak jak poprzednio to się nie zdarzy – będzie próbował złamać ciszę, będziemy zmuszeni reagować stanowczo i nakładać blokady. Prosimy o zrozumienie” – tłumaczył w oficjalnym komunikacie Igor Janke, twórca portalu.

W realu nie było już tak spokojnie. W Płocku policja zatrzymała kobietę, która dała się przekupić i za dwadzieścia złotych oddała głos na wskazanego kandydata. Taką samą kwotę proponowały „przychylnym wyborcom” dwie osoby krążące wokół jednego z lokali wyborczych w Łebie. Zostały one aresztowane, postawiono im zarzut przekupstwa wyborczego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.