Na finiszu negocjacji belgijska prezydencja rozmawiała już tylko z trzema delegacjami: Hiszpanii, Włoch i Polski. Pozostałe 24 kraje popierały porozumienie. "Hiszpanie, upierając się, by patenty były tłumaczone na hiszpański, zablokowali porozumienie. Polska i Włochy deklarowały, że choć nie mogą poprzeć porozumienia w obecnej formie, to wciąż mają pewien margines negocjacji" - powiedziały źródła dyplomatyczne. "Winę za fiasko ponosi Madryt" - podkreśliły.

Informacje te potwierdził także polski dyplomata, kładąc nacisk, że rozmowy zerwali Hiszpanie. "To nie my zerwaliśmy negocjacje, to Hiszpania. Byliśmy bardzo blisko porozumienia i nie z naszego powodu się to nie udało" - powiedział polski dyplomata.

Komisja Europejska zaproponowała w czerwcu, by jednolity patent europejski był oparty na trzyjęzycznym systemie już wykorzystywanym przez Europejski Urząd Patentowy (EPO). Zgodnie z propozycją, np. wynalazca polski mógłby zgłosić wniosek patentowy we własnym języku - polskim, a ten byłby następnie tłumaczony na koszt EPO i przeanalizowany przez EPO w jednym z trzech języków urzędowych: niemieckim, angielskim lub francuskim. Następnie patent zostałby udzielony i zarejestrowany w jednym z tych języków w całej UE. Dodatkowo, tzw. zastrzeżenia patentowe, które definiują zakres ochrony wynalazku, byłyby tłumaczone na dwa pozostałe języki EPO.

Hiszpanie na ostrzu noża postawili kwestię tłumaczenia patentów na hiszpański

Podczas gdy Hiszpanie na ostrzu noża postawili kwestię tłumaczenia patentów na hiszpański, delegacja włoska i polska zabiegały o uprzywilejowaną pozycję angielskiego względem francuskiego i niemieckiego - ujawniły źródła dyplomatyczne.

W toku negocjacji, zgodnie z propozycją belgijskiej prezydencji, ustalono, że drugim obowiązkowym językiem tłumaczenia całego patentu byłby angielski (jeśli wnioskodawca jako pierwszy język wskazałby z trójki niemiecki lub francuski). Obowiązek tłumaczenia na angielski jako drugi język miałby jednak obowiązywać tylko przez okres ośmiu lat. Polska nalegała, by dłużej. Zaproponowała, co powiedziały źródła polskie, by po okresie przejściowym decyzję o kontynuacji lub nietłumaczeniu na język angielski rządy musiały podjąć jednomyślnie. To dawało Polsce gwarancję utrzymania systemu z obowiązkowym angielskim.

"Trudno to zrozumieć, bo przecież polscy wynalazcy i tak mogliby rejestrować patenty w angielskim jako pierwszym języku obowiązkowym. A dla polskich wynalazców, którzy teraz w bardzo małym stopniu chronią swe wynalazki ze względu na ogromne koszty, najważniejsze jest, by porozumienie o unijnym patencie zaczęło obowiązywać jak najszybciej" - powiedział urzędnik w KE.