Kandydaci podczas środowej debaty byli pytani o swoje wizje prezydentury.

Komorowski powiedział, że Polsce jest potrzebna prezydentura współpracy, która potrafi współpracować w kraju, czego on dał dowody powołując Radę Bezpieczeństwa Narodowego oraz niepartyjnego kandydata na prezesa NBP. "Jest potrzebna prezydentura, która będzie ponad partiami. Stąd mam cały szereg propozycji ograniczania w różnych obszarach takich prostych aspiracji partyjnych. To też już robię" - zauważył.

"Jest potrzebna prezydentura, która będzie także umiejętnie budowała współpracę z innymi państwami, innymi narodami, nie obrażała się, nie szukała tego, co nas różni, a szukała tego, co może być wspólne" - dodał.

Komorowski zaznaczył też, że Polska ma wielkie zadanie do wypełnienia - obronę wzrostu gospodarczego, który otwiera perspektywę wzmocnienia pozycji naszego kraju na świecie i możliwość lepszego życia w Polsce. Dodał, że jeżeli Polska dogoni "średnie" kraje UE, będzie krajem, w którym żyje się o wiele lepiej, a młodzież nie będzie z niego wyjeżdżała.

"Problem polega na tym, żeby w ramach tej prezydentury każdy z Polaków odczuł także korzyści osobiste. To można zrobić, wspierając dobre zmiany, reformujące właśnie obszar służby zdrowia" - podkreślił Komorowski. Dodał, że jeśli zostanie prezydentem, będzie wspierał każde działanie rządu zmierzające do poprawy jakości życia nauczycieli, emerytów i studentów.

Na koniec powiedział, że głęboko wierzy w to, iż "zgoda buduje". "W niedzielę będzie grała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy dla polskich powodzian. Chciałbym, żebyśmy zrobili razem wspólny prezent. Konstytucja RP, gdzie jest hasło następującej treści: +Zgoda buduje, bo Polska jest najważniejsza+. Proponuję dwa podpisy - Bronisława Komorowskiego i pana Jarosława Kaczyńskiego" - zwrócił się do prezesa PiS.

Kaczyński powiedział z kolei, że Polsce potrzebna jest przede wszystkim prezydentura "kompetentna". "Warto, by na przykład wiedzieć, że pani Ashton (szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton - PAP) to jest lewica brytyjska, a Cameron (premier Wielkiej Brytanii David Cameron - PAP) to jest prawica, i że łączenie tego jest całkowitym nieporozumieniem" - zaznaczył.

Dodał, że jest przeciwko prezydenturze "żyrandoli" i uważa, że Polska stoi przed wielką szansą. "Pierwsza sprawa to uzyskanie pewnej elementarnej zgody przede wszystkim likwidacji tego języka Palikotów, watah, które mają być dorżnięte, anihilacji partii opozycyjnych. Raz na zawsze" - powiedział.

"Po drugie, porozumienie w kilku bardzo ważnych sprawach, takich jak służba zdrowia, budowa autostrad, rozwiązanie problemów polskiej energetyki, polskiej nauki, zwiększenie wydatków na polską naukę, oświatę, kulturę. To są wielkie cele - G20, olimpiada w Warszawie najpóźniej w 2024 roku. To jednoczy. Wokół tego można jednoczyć nasz naród" - podkreślił Kaczyński.

Dodał też, że powinniśmy doprowadzić do "wielkiej eksplozji polskiej energii". "Ona jest naprawdę ogromna. Bo Polacy mentalnie są świetnie przygotowani do kapitalizmu (...). I chcę temu sukcesowi pomagać i patronować" - podsumował.

Kaczyński na koniec podpisał egzemplarz konstytucji, którą do studia przyniósł Komorowski. (PAP)

luo/ par/ woj/