Do urn wyborczych poszła ponad połowa Polaków

21 czerwca 2010

Wczoraj zagłosowała ponad połowa uprawnionych, co można w polskich warunkach uznać za sukces. Zgodnie z tymi kanonami wczoraj mieliśmy więc niemal święto demokracji.

Zdaniem politologów może to być m.in. efekt tragedii smoleńskiej. – Wspólna narodowa żałoba mogła obudzić potrzebę obywatelskiego działania. Wiele osób, szczególnie młodych, po raz pierwszy uczestniczyło w tego rodzaju narodowej mobilizacji – uważa dr Rafał Matyja. Jednak nadal nie są to wysokie wskaźniki. Daleko nam do wyników z pierwszych wyborów prezydenckich, gdy dwóch na trzech Polaków szło do urn.

Problem niskiej frekwencji w krajach Europy Zachodniej, na przykład w Belgii, Grecji, Austrii i Szwajcarii, czy w wielu krajach Ameryki Południowej próbuje się rozwiązać, nakładając na obywateli obowiązek wyborczy. W Polsce temat ten powraca w dyskusjach od dłuższego czasu. Jest jednak zbijany kontrargumentami. – Demokracja polega właśnie na wolnym wyborze – tłumaczy politolog dr Rafał Matyja.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.